Tłumacząc wczoraj wieczorem powieść George Steinera zafascynowało mnie niezwykłe podobieństwo psychiczne Żyda, bohatera jego książki i Jarosława Kaczyńskiego. W pierwszym rzędzie bardzo wspólny dla nich, specyficzny sposób myślenia i widzenia świata. A na tym tle niesłychany egotyzm. Nieodwołalnie niszczący (prymarny) obiekt ich miłości.
Czy zamieszczony poniżej fragment nie stanowi wprost doskonałej ilustracji zaobserwowanego przeze mnie zjawiska?
***
- Wszystkie papiery spalone. Wieś, w której urodził się jego ojciec zrównana z ziemią. Archiwum w Linz splundrowane tydzień po tym jak został Kanclerzem. I ten kamień nagrobny w Bukareszcie. Nazwisko Hitler pod gwiazdą Dawida. Adolf Hitler.
- Kłamstwa. Kaczki dziennikarskie.
- Włóczęga znikąd. Aktor. Mistrz słowa. Przyjrzyj się jego ustom, nawet teraz, kiedy śpi, zobacz.
- Nie ma na co patrzeć. Poza tym jest zbyt ciemno. Nic nie widać. Ręka przysłania mu twarz.
- rusza się. Mówi przez sen. Usta aktora. Usta Żyda. Jak twoje. I słowa, które się cisną za przegniłymi zębami.
- Ma rękę na twarzy. Nie możesz zobaczyć jego ust. Jest zbyt ciemno, nie widzę nawet swojej dłoni. Przykryj się pledem Gideon. Trzęsiesz się.
- Dlatego był zmuszony zabić nas wszystkich. Nie mógł uzyskać spokoju póki gdzieś w szerokim świecie, choć jeden z nas był przy życiu i mógł go rozpoznać, mógł powiedzieć „witamy Spieler, witamy bajerancie, witamy czarodzieju”.
- Czysty obłęd. Nie ma w tym co mówisz nawet uncji prawdy. Gorączka i brednie.
- Jak mógłby inaczej tak dobrze nas rozumieć? Znaleźć nas w tak odległych miejscach? Wiedzieć, że zejdziemy do piekieł otoczeni jedynie przez tuzin rzeźników goniących setki tysięcy ludzi przed sobą. Jak mógłby to wszystko przewidzieć?
- Oszalałeś Gideon. Nie pleć bzdur. Spróbuj zasnąć. Musisz przespać gorączkę. Jutro, zanim nadejdzie deszcz ruszamy w drogę.
Elie Barach odwrócił się w stronę nadciągającego zmroku.
- Po to, aby być ostatnim, Adam. Tego tylko chciał ten stary Spielern. Jaki jest sens należeć do narodu wybranego, kiedy są jeszcze miliony innych Żydów? To nic specjalnego. Natomiast… być jedynym Żydem. Ostatnim Żydem. Zabić wszystkich innych. Wtedy wieczność przestaje być wieczna. Słyszysz mnie schlemiel? Twoje usta poruszają się. Ja wiem. Ruszają się w ciemności, ty aktorze ze spalonego teatru.
Pomiędzy paprociami zaszeleścił szczur.
Po chwili, a może nieco dłużej, Elie powiedział
- to Drugi Mesjasz.
George Steiner, THE PORTAGE TO SAN CRISTOBAL OF A.H., Faber & Faber, 1981, tłum. własne
Inne tematy w dziale Kultura