Okrutna, wyniszczajaca cały kontynent europejski wojna trzydziestoletnia była kulminacją gorączki religijnej, trwającej w Europie od czasu ogłoszenia przez Marcina Lutra jego tez.
Od tamtych dni upłynęło prawie 400 lat. Dziś rzadko kto wie, o co wówczas walczono. Nauka historii stała się niepopularna, kontynent uległ sekularyzacji, wojny religijne poszły w zapomnienie, emocje religijne - wydawałoby się wygasły.
Piszę – wydawałoby się, ponieważ (wbrew pozorom) bardzo mylne to wrażenie.
Oto 22 lipca, młody Norweg, Anders Breivik, w ciągu zaledwie kilku godzin zamordował 76 spośród swych rodaków. Twierdzi, że chciał w ten sposób poruszyć naród, otworzyć oczy społeczeństwa na postępującą islamizację kraju, powstrzymać „import muzułmanów”.
***
Działanie Breivika, prócz tego, że głupie i niemoralne, nie było również zbyt sensowne. Nic nie dowodząc, dowiodło wszakże jednego - gorączka religijna w naszych głowach trwa. I łatwo nie zginie.
Inne tematy w dziale Kultura