Coraz częściej spotkać można osoby, które w prowadzonych na Salonie rozmowach odbierają swym oponentom prawo do bycia i określania się Polakami.
Dziś ludzie ci szturmem biorą Polskę w swoje posiadanie.
Skąd się wzięli? Czy to nie aby uczniowie nieszczęsnego Rymkiewicza? Schultza dzielącego nas na „patriotów i kolaborantów” ?
Tu wczoraj przeczytane:
„Ja osobiscie dostalem prawo do reprezentowania Polski od mojego Ojca, mojego Dziadka, pradziadka i jego przodkow.
I zaden z nich nie nazywal sie Kutz, Tusk czy Kajzer Euromirski.”
IRONICZNY ANGLOSAS4163963 | 11.08.2011 00:01
Bardzo podobnie kilka dni temu pisał Referent Bulzacki. Na szczęście zmądrzał. Zaś notki go kompromitujące szybko wykasował.
Cóż z tego? Jego miejsce codziennie zajmuje stu innych chorych z nienawiści.
Przyjrzyjcie się im. Jest czemu.
Arogancja i bezczelność tych hyclów nie zna moresu ani granic! Za cywilizowanych się mają. Więc powołują się na prawa… Kaduka i Demagoga!
Nadzieją napawa, że zdarzają się między nimi, na razie nieliczni, Referenci i Bulzaccy…
Inne tematy w dziale Kultura