Mitem jest rzekoma kultura i intelekt Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS to, niestety, całą gębą peerelowski prawdziwek. To człowiek zakompleksiony, nie posiadający ogłady, zaniedbany, nie dbający o higienę, nie znający języków, w debatach używający plotek i insynuacji zamiast argumentów.
Ewentualne zwycięstwo PiS pozwoli na niekontrolowany rozwój jego fobii, odizoluje nas od współpracy międzynarodowej, osłabi gospodarkę i skompromituje nasz kraj. Stanie się tak, gdyż głupawe, antyniemieckie i antyrosyjskie wypowiedzi Prezesa, wbrew pozorom, bardzo realnie przekładają się na naszą sytuację ekonomiczną. Kiedy Kaczyński w swych publicznych wypowiedziach ocenia niemieckie inwestycje na zachodzie Polski jako zagrożenie dla naszego kształtu terytorialnego, albo w mało dyplomatyczny sposób sugeruje związki pani Kanclerz Niemiec z Stasi, w oczywisty sposób przyczynia się do ich ograniczenia, a co za tym idzie, do zubożenia naszego kraju.
PiS to koszmarny wynik skojarzenia ideii endeckich z sowietczyzną. To popłuczyna w tym samym stopniu socjalistyczna, co narodowa. Po dojściu do władzy planująca przejęcie przez państwo szeregu „strategicznie ważnych” przedsiębiorstw.
Czy nie dziwne jest podobieństwo tych planów do sytuacji Niemiec, gdzie naziści jeszcze przed wybuchem wojny wprowadzili kontrolę państwa nad największymi zakładami pracy?
Kult wodza, silne państwo, centralizacja władzy, interwencjonizm gospodarczy... Punktów wspólnych jest oczywiście więcej.
PiS ma na przykład, niezwykle podobne do NSDAP podejście do mniejszości narodowych! Partia Kaczyńskiego dokładnie tak jak naziści regularnie znieważa je i zarzuca im wrogość do państwa (vide: Ślązacy oskarżeni o bycie V kolumną.)
Kilka lat temu Leszek Miller, aczkolwiek zatwardziały postkomunista, nadzwyczaj słusznie zauważył:”gdyby NSDAP odciąć od tej części programu, która dotyczyła eksterminacji Żydów, planów pozyskania przestrzeni życiowej dla Niemców i ograniczyć do warstwy socjalnej, prawnej, postulatów budowania silnego państwa, ograniczania praw obywatelskich, wówczas jej program będzie bardzo podobny do programu Prawa i Sprawiedliwości. Kiedy czytałem przemówienie Hitlera do prawników niemieckich, chyba z 1936 roku, natknąłem się na następujące zdanie: „Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość”. Gdyby powiedział to Kaczyński, całe PiS by klaskało.*”
*http://kulturaliberalna.salon24.pl/157726,leszek-miller-pis-to-nowa-wersja-narodowego-socjalizmu
Inne tematy w dziale Polityka