Wstępne wyniki wyborów pokazują, że zwolenników Palikota jest w Polsce tylko trzy razy mniej aniżeli zwolenników PiS.
Najciekawsze, że nie było tego widać zupełnie w trakcie trwania kampanii. PO i PiS wypełniały wszystkie media, politycznej drobnicy - PSL, PJN i RPP zostawiając marginesy.
W świetle tych faktów powstaje oczywiście pytanie, czy można poważnie traktować narzekania zwolenników PiS twierdzących, że ich partia była w mediach pokrzywdzona?
Dziś, post factum, wszystko wskazuje na to, że poparcie mediów nie jest aż tak istotne. A zwycięstwo Palikota dowodzi, że od formy i kanałów przekazu ważniejsza jest jego zawartość. W wypadku partii Palikota na tyle dla wyborców atrakcyjna, że bez problemu znajdująca drogę do zainteresowanych.
***
Gdy idzie o PiS - ten dał dupy ze szczętem! Dziewiętnastowieczny, nieprzystający do otaczającej nas rzeczywistości, pełen ideowych i etnicznych nienawiści przekaz, kolejny już raz nie znalazł w Polsce wystarczającej ilości amatorów.
Z tego faktu elity PiS powinny jak najszybciej wyciągnąć wnioski.
Program partii powinien ulec unowocześnieniu, zaś kadry radykalnemu odnowieniu. A Jarosław…?
Jarosław musi odejść! Ogłosić, że bierze odpowiedzialność za porażkę i szybkim krokiem udać się na śmietnik historii.
Inne tematy w dziale Polityka