PiS wczoraj przegrał. Sromotnie. W szeregach partyjnych od rana narasta niezadowolenie. Aby je skanalizować przywódca PiS już jutro może okazać się zmuszony podnieść kwestię odpowiedzialności za wyborczą porażkę. I odpowiedzieć na pytanie, kto za nią odpowiada?
Po wyborach prezydenckich winę zwalono na sztab wyborczy. A dziś? Czy można drugi raz powtórzyć ten manewr nie obrażając inteligencji członków partii? Nastroje są dziś znacznie gorsze. Prezes podejmując decyzję nie może nie brać tego pod uwagę.
Jezeli będzie chciał ratować partię, powinien ogłosić, że bierze polityczną odpowiedzialność za wynik wyborów. I odejść. Przekazać kierownictwo w obce ręce. Ale… czy jest go na to stać?
Nie sądzę. To egoista. Uważam, że za swe kolejne wyborcze niepowodzenie oskarży kolejnego (jeszcze nieznanego z wyglądu i nazwiska) koziołka ofiarnego J
Inne tematy w dziale Polityka