Dwa mity pokutują dziś w naszej publicystyce.
Pierwszy z nich mówi, że w obliczu kryzysu kraje Unii nie należące do wspólnej strefy walutowej mogą stać na uboczu i nie interweniować.
Tymczasem… to bardzo fałszywe przekonanie. Unia Europejska stanowi bowiem system naczyń połączonych. Jeśli nie będziemy działać dziś razem, straty poniosą wszyscy, bez względu na to, w którym miejscu z systemu wyciekać będą pieniądze.
Twierdzić dziś, że problemy strefy euro to nie nasza sprawa, to tak jakby będąc pasażerem tonącego statku głosić, że zbliżająca się katastrofa dotyczyć będzie jedynie załogi.
Drugi z mitów pokutników mówi, że przystąpienie naszego kraju do „unii fiskalnej” zmniejszy konkurencyjność naszych firm zwiększając konkurencyjność firm francuskich i niemieckich.
I to twierdzenie mija się z prawdą. O konkurencyjności polskiej gospodarki nie decyduje bowiem wysokość podatków. W kwestii tej decydujące znaczenie mają dziś niskie koszty pracy oraz inwestycji w Polsce.
Sądzę, że wprowadzenie unii fiskalnej zwiąże nas bardzo silnie ze sobą. Najprawdopodobniej dużo mocniej integrując europejskie społeczności aniżeli gospodarki.
Nadszedł czas, by poczuć, że jesteśmy razem z resztą Europy, że wszyscy razem siedzimy w tej samej (dziś niestety mocno przeciekającej) łódce.
Inne tematy w dziale Polityka