Pan minister Miller jest dobry dla zdrowia,gdyż jego wypowiedzi potrafią wywołać atak śmiechu,a ten jak wiadomo wywołuje drgania przepony,która masuje wątrobę,Szczególnie polecałbym wypowiedzi ministra przy drobnych dolegliwościach,ale i stanach przewlekłych związanych z tym ważnym organem.
Mój atak śmiechu przerodził się jednak już po krótkiej chwili w śmiertelną powagę,gdyż jego wypowiedzi dotyczyły katastrofy smoleńskiej ,sprawy prestiżowej dla podmiotowości państwa polskiego ,a z którą rząd,a więc i min.Miller mają(jak to określił Ludwig Dorn) najwyraźniej jakiś problem.
Minister na pytanie o cięcie rządowej maszyny na kawałki powiedział:,,kadłub trzeba było jakoś załadować i skoro Rosjanie cięli jego części na kawałki to widocznie potrzebowali je do badań laboratoryjnych,, cytat niedosłowny,ale oddający sens).
Otóż żeby zrozumieć kuriozalność tego stwierdzenia zestawmy sobie filmy z ,,Misji specjalnej,, gdzie akty wandalizmu na tupolewie,a więc dowodzie rzeczowym zostały pokazane z filmami o katastrofach lotniczych i późniejszym dochodzeniu ekspertów do przyczyn,jakie legły u podstaw katastrofy w krajach,których do żadnego kondominium zaliczyć nie sposób.
Przypomnijmy sobie jak mozolną pracę wykonali ci wszyscy,którzy po katastrofie w Lockerbie szukali każdego nawet skrawka samolotu wkładając go do kartonowego pudełka i skrupulatnie opisując,żeby potem z tych elementów móc odtworzyć całą niemal maszynę,co okazało się kluczowe do znalezienia przyczyny tragedii.
To budzi respekt i szacunek.
Zestawmy ten obraz z dzisiejszą sesją posłów z ministrem MSWiA w Sejmie i z jego pokrętnym tłumaczeniem się,unikaniem odpowiedzi na kluczowe pytanie Ludwika Dorna o status lotu i z przytoczonym powyżej fragmentem wypowiedzi ministra i zastanówmy się w jakim państwie żyjemy?
Czy Miller chce złożyć kolejną ,,ofiarę,, Putinowi wypowiadając się w taki sposób,który nawet strategów z MAK wprawiłby w zakłopotanie?
Czy jest to akt poddaństwa wobec sąsiada i tak ma wyglądać podmiotowość Polski w obliczu największej tragedii od II WŚ?
Jak już pisałem po ataku śmiechu,przyszła smutna konstatacja i wstyd,ogromny wstyd za polskiego ministra nieopatrznie,a może z premedytacją postawionego na czele ważnego resortu i za jego dzisiejszą postawę.To była prawdziwa kompromitacja i w jej kontekście słowa Kaczyńskiego o kondominium nabierają zupełnie realnego wymiaru.



Komentarze
Pokaż komentarze (38)