autorytetopożeracz autorytetopożeracz
1115
BLOG

Kto jest premierem Polski?

autorytetopożeracz autorytetopożeracz Polityka Obserwuj notkę 22

Odpowiedź na tak postawione pytanie wydaje się prosta,ale czy na pewno?

Mam bowiem poważne podejrzenie,że Donald Tusk tak sam z siebie nie byłby zdolny wykrzesać kilku składnych zdań,gdyby nie jego ,,szef od propagandy,, Igor Ostachowicz.

Czy pamiętacie premiera z lat 2007/8 jak cedził słowa na konferencjach prasowych i za wszelką cenę starał się opanowywać mimikę i trzymać w ryzach gestykulację.

Widziałem to wtedy bardzo wyraźnie i muszę przyznać,że Tusk nauczył się swej roli.

Pozostaje jednak pytanie ile jest Tuska w Tusku,na ile jest jego retoryka efektem jego własnych przemyśleń,a na ile tylko projekcją napisanego przez speców tekstu?

Powie ktoś,że to tylko przemówienia,których przecież jako premier nie miałby nawet czasu pisać.

Może i racja,ale skoro nie ma czasu pisać to ma czas dyktować,czy może Ostachowicz wie lepiej co Tusk ma powiedzieć,a wtedy moje pytanie z tytułu powraca.

Dzisiaj oglądałem Kaczyńskiego na Ursynowie.Jak zawsze bez kartki,czasem z błędami,ale u niego widać,że to on ,a u Tuska?Tusk działa jak robot.Wyrzucił zresztą z KPRM bibliotekę po Kaczyńskim i zainstalował tam sekcję propagandy.

Widzieliście go kiedykolwiek w takiej luźnej rozmowie,nie wywiadzie u ,,pluszaka,, kiedy jasno i precyzyjnie formułował jakieś założenia na temat swej polityki,albo spontanicznie opowiadał cokolwiek,czego wcześniej nie dałoby się wyreżyserować?

Czy wreszcie takie funkcjonowanie nie pozostaje bez echa na psychikę?

Tusk podobno stale korzysta ze wsparcia psychologicznego.

Czy mieści się to w ramach normalności,czy mamy do czynienia z takim chodzącym ,,Frankensteinem,, który kiedyś,albo już dawno wymknął się spod kontroli?

Jaki jest jego profil psychologiczny? 

Czy za kanon jego poglądów można uważać słowa wypowiedziane dla ,,Znaku,, w 1987r i czy nie są to słowa  kandydata na premiera danego kraju dyskredytujące?Czy rozmowa na spockim  molo nie była przekonaniem go,że tylko chodząc na pasku Putina ma szanse na europejskie salony ?

Czy Tusk nie ulega nazbyt łatwo sugestiom możnych tego świata?

Czy nie jest on takim drugim Schroederem,który pochodził z biednej rodziny wielodzietnej,ale po trupach piął się w górę,by w ostatnim dniu urzędowania podpisać krytykowaną wówczas umowę z Nordstream?

Może ludzie z gminu,kiedy roztoczy się przed nimi perspektywę kariery łatwiej dają się ,,kupić,, ?

Są ludzie ,którzy widzą w nim najlepszego premiera od pocz. transformacji,ale na jakich przesłankach opierają swe poglądy?

Jako zwolennik PIS tak,jak nie wykluczam,że w Smoleńsku nastąpił zamach,tak nie ufam do końca Kaczyńskiemu ,zakładając w małym procencie,ale zawsze,że może jest sprytnym hochsztaplerem,a nie szczerym  naturszczykiem ,na jakiego wygląda.

Postawę tę można krytykować ,ale dla mnie jest tak bezpieczniej,bo ewentualny zawód będzie tym mniejszy.

Dlaczego zwolennicy premiera Tuska nie zakładają podobnie?


 

 


 


 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka