Zagadnienie wydaje się arcyboleśnie proste, ale niektórzy albo intelektualnie nie ogarniają problemu, albo świadomie z różnych względów manipulują.
Jeśli posłuchać ludzi mądrych to mówią oni, że lepiej leczyć przyczynę, niż skutek. W Polscenawet na leczenie skutków jest już chyba za późno, co stwarza pole do manipulacji nastrojami, czego dowód mamy tu na s24 w postaci naszpikowanej emocjami notki i buzujących nimi komentarzy.
Jak powinny się więc potoczyć losy Polaków ( to w kontekście przyczyn ) w ostatnich 25 latach, aby nie dochodziło do protestów na cmentarzach?
Po, lub w trakcie tzw. transformacji z ustroju totalitarnego w wolną Polskę powinno się dokonać podsumowania starego systemu i to pod każdym względem, rozliczyć ( nie mylić z zemstą ) winnych zbrodni i nadużyć w każdej dziedzinie życia społecznego i zadośćuczynić ofiarom, stopniowo odsnąć reprezentantów systemu komunistycznego z uczelni, instytucji publicznych i środków masowego przekazu.Aby to w ogóle ruszyć z miejsca najpierw konieczna jest sanacja wymiaru sprawiedliwości, służb specjalnych i wojska, to chyba oczywiste.
Po takich wydarzeniach w społeczeństwie zbudowano by poczucie sprawiedliwości, identyfikacji z nowym państwem i podmiotowości, a są to niezbędne składniki każdej, normalnie funkcjonującej demokracji.
Nie przesądzając o wyrokach, wszyscy ponoszący jakąkolwiek winę za cokolwiek w PRL-u doczekaliby się sprawiedliwych procesów i wyroków ( albo nie ) i to w dającym się przewidzieć czasie po 1989 roku, a do roku 2014 nikt by się tymi wyrokami więcej nie ekscytował.
Gen. Jaruzelski miałby pogrzeb, jaki byłby przewidziany protokołem nowego ładu prawnego i jeśli ktoś wtedy protestowałby na cmentarzu Policja miałaby prawo odcisnąć na nim piętno aparatu przemocy.
W Polsce AD 2014 mamy sytuację z goła odmienną. Ofiary komunizmu cierpią biedę materialną i biedę w sferze wartości, gdyż nowe państwo pokazało im ,,gest Urbana,,nie dokonano prawie nic z tego, co jest konieczne do sprawnego funkcjonowania państwa, ograniczając się do zaklinania rzeczywistości i chłostania medialnego każdego, kto będzie próbował zakłócić spokój nowych/starych kacyków komunistycznych, albo ludzi z którymi się dogadali, pozwalając na partycypację przy fruktach władzy.
W tej sytuacji człowiek pokrzywdzony przez system, a takich są tysiące, albo po prostu wrażliwy na brak praworządności decyduje się na protest, a miejsce tego protestu wybiera w sposób łatwy do przewidzenia.
W przypadku Jaruzelskiego jest to cmentarz, Baumanna miejsce, gdzie mu pozwala się na wykład, a w przypadku krzywdzącego, w odczuciu społecznym wyroku sądowego, sala sądowa.
To jest wszystko proste, jak budowa cepa i jeśli ktoś tego nie pojmuje to ma problem, albo celowo manipuluje.


Komentarze
Pokaż komentarze