Czasem brakuje nam refleksji nad własnymi czynami, zwłaszcza tymi, które dotyczą pisania o innych koeżankach, czy kolegach. Czasem robimy komuś przykrość nie do końca zdając sobie z tego sprawę, jednak jak ktoś poczuje się naszym pisaniem urażony jest już za późno.
Serce boli i czasem bardzo mocno, zwłaszcza kiedy niespodziewany atak nadchodzi ze strony, z której oczekujemy wsparcia i dobrych relacji.
W ferworze życia, w spolaryzowanym świecie bez wartości warto więc czasem zrobić krok wstecz, zastanowić się i przeprosić.
Jeśli zrobiłem Ci przykrość Intuicjio, to nie nadaję się na Twojego przyjaciela, ani nawet internetowego kolegę.
Przepraszam i w ramach konsekwencji znikam z Twojego pola widzenia.
Tomek


Komentarze
Pokaż komentarze (8)