Po ładnym meczu nasze siatkarki przegrały z Holandią i wypadły z gry o złoto.
Szkoda, bo nie ma nic dla kibiców radośniejszego, niż zwycięstwo wywalczone nad lepszym przeciwnikiem.
Ale dla równowagi Miro pozostał w grze, pomimo, że po brzydkiej konferencji prasowej.
Podobno ze względu na wybitne zdolności organizacyjne. Mówi się, że od miesięcy przygotowuje wielką imprezę, ma się ona nazywać Szuleriada, czy jakoś tak.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)