W pokazywanym po raz kolejny „Ogniem i mieczem” sporo można wyłowić językowych smaczków ; cóż, wiadomo – Sienkiewicz.
Na przykład obradujący na Siczy Kozacy, choć opici i najogólniej rzecz ujmując nieestetyczni, to „towarzystwo”. Ładne słowo.
Z kolei fachowcy w mediach dyskutują, jak to możliwe, że ciągle połowa Polaków popiera Platformę Obywatelską, choć jednocześnie aż 81 procent badanych twierdzi, że rząd nie spełnia ich oczekiwań.
I konkludują (ci fachowcy), że to dlatego, iż opozycja nie sformułowała „żadnej alternatywy”.
A ja uważam, że taka diagnoza, jak powyższa, jest – proszę darować – pójściem na łatwiznę.
Pies leży pogrzebany gdzie indziej: „towarzystwo” (zwane teraz elektoratem) ma dokładnie w…poważaniu takie bzdety jak IDEE, IDEAŁY, ZASADY, IMPONDERABILIA (to ostatnie mogę wybaczyć: bardzo dziwne i śmieszne słowo).
Pies leży pogrzebany gdzie indziej: „towarzystwo” (zwane teraz elektoratem) ma dokładnie w…poważaniu takie bzdety jak IDEE, IDEAŁY, ZASADY, IMPONDERABILIA (to ostatnie mogę wybaczyć: bardzo dziwne i śmieszne słowo).
Towarzystwo interesuje micha i flacha (i coś do … no wiecie Państwo, do czego).
Nie bardzo wiem, co w takiej sytuacji mogłoby jakąś alternatywę stanowić? Może prochy albo inne dragi?
A dopiero, jak się micha wyczerpie, flacha wyschnie, ooo….to Towarzystwo zażąda zmian, ale tylko idiota by się wtedy na wzięcie władzy zgodził.


Komentarze
Pokaż komentarze