0 obserwujących
189 notek
303k odsłony
  60   0

Morozowski: Buzek ma szansę zostać prezydentem

Andrzej Morozowski, publicysta TVN i TVN24

Jerzy Buzek na czele europarlamentu to ogromny sukces PO. Nie oznacza to jednak, że może ona spocząć na laurach. Bo w polityce jest tak jak w telewizji – jesteś tyle wart, ile twój ostatni program. Nawet najlepsze formaty w końcu się ludziom nudzą.
Politycy bez przerwy na nowo muszą więc pracować na zainteresowanie wyborców. PO dobrze sobie z tym zresztą radzi, czuje bieżące trendy i ciągle wychodzi z inną historią. Także po Buzku musi wyjść z czymś nowym. Już wszyscy wiedzą, że Buzek to nasz nowy „papież” czy Małysz – Polak, z którego możemy być dumni nie tylko u nas, ale i na świecie. To zadanie także dla samego Buzka, który teraz swoimi czynami będzie musiałudowodnić Polakom, że zasługuje na ogromny kredyt zaufania, którym – jak pokazują sondaże – go obdarzyli. A jeśli mu się to uda – a nie widzę powodu, dla którego miałoby się stać inaczej – siłą rzeczy mógłby zostać naturalnym kandydatem PO na prezydenta, i to nawet lepszym niż Donald Tusk. A to dlatego, że z kandydaturą Tuska wiąże się pewne ryzyko.
 
Po pierwsze jeżeli on zostałby prezydentem, to jego partii groziłaby wewnętrzna korozja wynikająca z utraty lidera. Zastanawiam się więc, czy Tusk nie rozważa, za rok czy półtora, wystawienia do wyborów właśnie Buzka. Być może jest on właśnie tajną bronią premiera w walce z innymi kandydatami. Obecnie na przykład Olechowski wystawiony przeciw Tuskowi może liczyć na 7–8 proc. Nawet jeżeli nie przeszedłby do drugiej tury, to dla Tuska konkurowanie z Olechowskim byłoby niewygodne. Mając jednak w perspektywie start w wyborach przeciw Buzkowi, Olechowski mógłby podwinąć ogon i uciec.
 
Po drugie Tuskowi grozi spadek popularności związany z kryzysem i sposobem, w jaki próbuje sobie z nim radzić. „Lepperowski” skok na NBP na razie może uchodzi, ale też nie będzie uchodzić wiecznie. Konflikt z reżyserami odnośnie ustawy medialnej również pozostawi na nim i jego partii ślad. Choć ja akurat w tej sprawie popieram PO, bo jako obywatel nie chcę sponsorować telewizji i dopiero za jej pośrednictwem kultury. Uważam,
że są inne sposoby na promowanie inicjatyw kulturalnych.
 
Ale wracając do Tuska – zakładam taką możliwość, że wbrew temu, co się mówi – prezydentura wcale nie jest jego najważniejszym celem. Myślę, że gdyby znalazł się odpowiedni kandydat, na tyle pozbawiony ambicji politycznych, że dałby się Tuskowi przekonać do wprowadzenia w Polsce, na wzór Niemiec, systemu kanclerskiego, to obecny premier sam zrezygnowałby z kandydowania w najbliższych wyborach prezydenckich. Jeśli
Tusk rzeczywiście miałby taki pomysł, to Buzek byłby idealnym kandydatem.Także dlatego, że wiele razy dowiódł, iż jest lojalny wobec mocodawców i pozbawiony nieokiełzanych ambicji politycznych. Przemawia za nim też niemłody już wiek, co powoduje, że jest bezpieczny dla Tuska. Pytanie jednak, czy Buzek byłby skłonny rezygnować przed ukończeniem 2,5-letniej kadencji z fotela przewodniczącego PE oraz zyskownej kariery europarlamentarzysty. To się okaże.
 
Na formalną decyzję w sprawie kandydata na prezydenta PO ma prawie rok. Teraz mierzy się z kryzysem. A, jak widać, bezkarnie uchodzi jej to, że do tej pory rząd kłamał w sprawie faktycznego stanu finansów publicznych – bo akurat zbliżały się wybory do europarlamentu. PO nadal jest bowiem najbardziej kompetentną w oczach Polaków partią do walki z kryzysem,
bo nie ma sensownej alternatywy. Partia Tuska musi więc pamiętać, że to nie kryzysu powinna się obawiać, ale znużenia sobą wyborców.
Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale