"(...) W dniu 2 marca anonimowy mężczyzna poinformował telefonicznie, w języku niemieckim, że pewna grupa ludzi planuje atak na prezydenta Dudę – potwierdziła w rozmowie z TVP Info mjr Agnieszka Ambroz-Nabrda z Biura Ochrony Rządu.
BOR potwierdza, że taki sygnał wpłynął, ale utrzymuje, że informację o telefonie dostało dopiero dwa dni po otrzymanym telefonie, czyli w dniu wypadku prezydenckiej limuzyny – 4 marca. Następnie podjęto działania zgodnie z obowiązującymi procedurami – podkreśliła Ambroz-Nabrda. Jak dodała, w dniu 7 marca BOR „poinformowało Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego o telefonie, na zasadach obowiązującej współpracy”.
Jak wiadomo, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zajęła się sprawą dopiero 8 marca.
Do tej pory sprawa pozostaje niewyjaśniona.(...)"
Powyższe informacje, w wybranym i cytowanym fragmencie - odczytałem w artykule publikowanym na tej oto stronie: http://www.tvpparlament.pl/aktualnosci/uprzedzano-o-planowanym-zamachu-na-prezydenta-dlaczego-sluzby-dowiedzialy-sie-o-tym-kilka-dni-pozniej/24637137
Czyż nie zdumiewającą jest, ta beztroska polskich tzw. "służb" - dpowiedzialnych i ścisłe związanych z ochroną Prezydenta RP = najważniejszej osoby w Państwie?
Dziwniejszym jednak jest, zupełna bezkarność i brak wyciągnięcia bezzwłocznych, jednocześnie bardzo surowych konsekwencji w relacji do wszystkich osób, które dopuściły się tak skandalicznych zaniedbań. Dotyczących bezpośrednio dokonywania obowiązków służbowych.
Oczywiście przy założeniu, że zagwarantowanie bezpieczeństwa, oraz ochrona życia polskiego prezydenta, należy do obowiązków służbowych, osób "pracujących" - zarówno w Biurze Ochrony Rządu, jak i wszystkich osób, "pracujących" w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Czyżby w Polsce doszło do tego, że już nikt - za nic, nie ponosi praktycznie żadnej odpowiedzialności?
Czyżby słowa, zarejestrowane w trakcie nagranej przez (.....?) rozmowy
- prezesa NBP Marka Belki z polskim ministrem Bartłomiejem Sienkiewicz, dotyczące stanu Państwa Polskiego, które padły "przy wódeczce" i zostały opublikowane w czerwcu 2015 roku nadal były aktualne?
***
Po zaistnieniu "zdarzenia" - do którego doszło na drodze A4 z udziałem limuzyny wiozącej polskiego prezydenta, podobnie, jak prawdopodobnie większość z czytelników tej notki, pilnie śledziłem wszelkie medialne, związane z tym "wypadkiem" doniesienia. Bardzo szybko jednak, zdałem sobie sprawę z faktu, że wszelkie informacje, dotyczące tego zdarzenia zaczynają brzmieć coraz to (w mojej ocenie) "dziwniej" Kolejne godziny i dni, powiększały jedynie moje wspomniane wrażenie/odczucie.
Tak się złożyło, że w trakcie rozmów na blogu jednego z blogerów Salonu24 http://polel.salon24.pl/698028 - ten właśnie temat został poruszony, praktycznie zaraz od pierwszych, dotyczących "wypadku prezydenckiego BMW" doniesieniach medialnych. Wspomnianym blogiem, był blog mojego przyjaciela Polela. Znamy się bowiem i przyjaźnimy, oprócz znajomości jedynie wirtualnej - również "osobiście" od pewnego już czasu. Praktycznie od pierwszego jego komentarza, zamieszczonego 5.03 02:06 dotyczącego zdarzenia związanego z "wypadkiem" na A4 - Polel mocno sugerował, że w jego ocenie, doszło tam do czegoś znacznie więcej, niźli jedynie "pękniecie opony". Które następnie spowodowało "zwykły wypadek" prezydenckiej limuzyny.
Bardzo konsekwentnie w kolejnych swoich wpisach, Polel dokonał, jedynej do tej pory, spójnej logicznie analizy "zdarzeń" na drodze A4.
Według oceny/hipotezy Polela, doszło tam do próby zamachu na Prezydenta RP.
Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że Polel jest osobą posiadającą bardzo specyficzną wiedzę, popartą długoletnimi doświadczeniami w omawianym "temacie" Hipotezę którą przedstawił, następnie świetnie przede mną, oraz innymi osobami obronił. Przyznam bowiem, że początkowo, pozostawałem bardzo sceptycznie, to takiej wersji zdarzeń nastawiony.
Hipoteza Polela, oparta jest na pojedynczym celnym strzale snajpera. Strzale, dokonanym przy użyciu specyficznego typu broni.
Według analizy/hipotezy Polela, jedynie pojedynczy STRZAŁ SNAJPERA z M107 50 caliber (lub, podobnego typu broni) mógł spowodować zarówno "rozpad opony" jak i efekt bocznego przesunięcia tyłu 3 tonowej limuzyny o około 45 stopni w stosunku do kierunku jazdy w zaledwie - ułamku sekundy.
Polel ponadto, bezbłędnie wskazał miejsce (moment) kiedy w zapisie wideo, rozbłysł od wspomnianego strzału snajpera, jest całkowicie widocznym.
Dlatego, polecam czytelnikom mojego blogu, odczytanie wszystkich uwag/opinii Polela, dotyczących zdarzenia, do którego doszło na drodze A4.
Bez wątpienia warto!
Chociażby dla odmiany, od kompletnych bzdur, serwowanych polskiemu społeczeństwu przez "rządzących" - przy pomocy najczęściej będących w obcym posiadaniu, usłużnych, niestety, lecz "jedynie polskojęzycznych" mediów.


Komentarze
Pokaż komentarze (159)