Ewa Stankiewicz, czołowa dziennikarka i reżyserka wolnościowa i niepodległa zarazem, a co za tym idzie niepokorna, co reżimów wszelakich nienawidzi, z opresyjno totalitarnym gabinetem Tuska na czele, postanowiła zamanifestować swoje poparcie dla Grzegorza Brauna. Uczyniła to na portalu braci Karnowskich (również niepokornych i wolnościowych) . W manifeście reżyserki znajduje się zgoda na wykonywanie wyroków śmierci na zdradzieckich żurnalistach.
"Nazywam się Ewa Stankiewicz i zgadzam się z sensem wypowiedzi Grzegorza Brauna, z której wynika, że jeśli w Polsce byłyby wolne sądy, a władze kierowałyby się racją stanu – to część mainstreamowych dziennikarzy i osób znajdujących się aktualnie na najwyższym szczeblu władzy w Polsce w wyniku wyroków wolnych sądów – należałoby poddać najwyższemu wymiarowi kary."
Oj, kariera naczelnego prokuratora przed panią. Pani Ewa zresztą nie pierwszy raz wypowiada się na temat eksterminacji rządzących nami zdrajców narodowych i ich medialnych pachołków. Jakiś czas temu podczas zgromadzenia miłośników teorii zamachu smoleńskiego urządziła swoisty sąd nad politykami PO. Odczytując głośno poszczególne nazwiska, dopytywała tłumu, czy ów delikwent winny jest działania na szkodę narodu polskiego. Uradowany lud oczywiście domagał się szubienicy i szanowna pani rezyser ustawienie takowych zapowiedziała. To tak a propos zwalczanej przez PIS mowy nienawiści.
Podobno osoba pani Ewy zainspirowała autora scenariusza filmu Smoleńsk, Marcina Wolskiego. Dotąd nikt nie mówił, że to będzie thriller sensacyjny z elementami horroru. Początkowo byłem sceptyczy, ale jednak może być fajnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)