felicjan felicjan
385
BLOG

Jak nie zahartował się Hajdarowicz

felicjan felicjan Polityka Obserwuj notkę 2

To skandal nad skandale, można powiedzieć po odwołaniu redaktora Lisickiego, a co za tym idzie całej paczki niepokornych z Uważam Rze. Oczywiście panowie dziennikarze mieli rację stwiając się bezczelnemu włascicielowi, mordercy wolności słowa, miłośnikiowi podśmietnikowych imprez piżamowych z rzecznikiem Grasiem. Wszak Hajdarowicz wchodząc do tego interesu powinien wiedzieć, że nie kupuje sobie jakiś tam gazetek, lecz ostatni bastion walki z tuskowym totalitaryzmem. Perłę prawicowej myśli niepokornej, kwintesencję polskości w okupowanym kraju.

Tymczasem kapitalistyczny krwiopijca podszedł do tematu bezdusznie. Facet w ogóle nie ma wizji. No bo jak można wyrzucić z roboty dziennikarza Cezarego Gmyza za opublikowanie tekstu, którego nie potrafił podeprzeć żadnymi argumentami (ponad tajemnicze do dziś cztery źródła) i redaktora naczelnego, który zawierzając dziennikarzowi ów tekst zdecydował się puścić? Przecież Gmyz to dziennikarz niepokorny, co aferę hazardową wykrył. Skoro wykrył Sobiesiaka, mógł wykryć trotyl. Żądanie od niego papierów, dowodów, potwierdzeń, czy źródeł to jawne naruszenie wolności słowa. A Wróblewski, wszak rozmawiał z Seremetem i do dziś nie pamięta co tak właściwie usłyszał, tak się do trotylu zagotował. No ale Hajdarowicz, bezduszna maszyna do zarabiania pieniędzy tego nigdy nie zrozumie.

Tak jak nie zrozumie, że umożliwienie swoim pracownikom powołania konkurencji wobec własnej gazety to patriotyczna powinność, a nie żadne działanie na szkodę. W końcu zyjemy  w oblężonym kraju. Skoro Karnowscy chcięli stworzyć gazetę o bardzo podobnym profilu do Uważam Rze, a jednocześnie dla Uważam Rze pracować i brac za to kasę, to obowiązkiem każdego, polskiego własciciela prasy jest im to umożliwić. Jakakolwiek inna działalność musi być potraktowana jako zamach na wolność słowa. A już całkowicie nie rozumiem zwolnienia Lisickiego, tylko dlatego, że przymykał oko na tworzenie w ramach swojej redakcji konkurencji z uwzględnieniem zwolnionych dyscyplinarnie przez własciciela autorów. Bezprzecznie i bezapelacyjnie żaden własciciel, żadnej firmy nie ma prawa wyciągać wobec taich działań konsekwencji. To chyba jasne.

Hajdarowicz powinien siedzieć cicho, czekać cierpliwie, aż jego pracownicy stworzą kolejny niepokorny tytuł "W sieci" i gdy uda im się skutecznie osłabić swojego pracodawcę, gremialnie przejdą do podtuczonego rynkowo, nowego medialnego bytu. W takim przypadku Hajdarowicz powinien sie cieszyć, że swoją postawą przyczynił się do rozkwitu prześladowanej, prawicowej publicystyki. Takie działanie może przecież doprowadzić do obalenia obecnego rezimu i przejęcia władzy przez "formację Sakiewicza".

Ale Hajdarowicz tego nie zrozumie. Jest bezduszny i nieprofesjonalny. Daleko mu do moralności niepokornych gwiazd. Ciekawe co z tymi, co zostali w Uważam Rze. Pewnie wkrótce zostaną okrzyknięci reżimowymi sługusami. No ale dobrze im, to podróby. Tak bowiem nie zachowują się oryginalni niepokorni.

felicjan
O mnie felicjan

Pogodny z poczuciem humoru. Lubię sport i skandynawskie kryminały. Pasjonuje mnie obłuda i prostactwo polskiej polityki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka