Odeszła ikona kina francuskiego! Dla mnie, od pacholęcia chłonącego filmowe produkcje znad Sekwany był prawdziwą gwiazdą, większą od całej czeredy hollywoodu! Komedie z jego udziałem, bawiły, odrywały od szarości peerelu, dawły pozytywnego kopa! Tytuły, pierwsze z brzegu, Człowiek z Rio, Mózg!
Dla nas Belmondo, dla francuzów Bébel!
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jean-Paul_Belmondo
Dobre francuskie kino powoli odchodzi do przeszłości, z coraz większą szybkością marnieje, ech!
PS. Zdarzają się jeszcze pozycje godne polecenia, ale to wyjątki potwierdzające regułę szmatławienia na modłę hollywood!




Komentarze
Pokaż komentarze (1)