A mnie, nie po raz pierwszy, męczy pytanie dlaczego premier wystąpil bez tłumacza?
W 2007 roku, w programie dla ludzi, w audycji dla ludzi, o godzinie dla ludzi premier wyjeżdża z tekstem o "natolinie" i "puławach" (ładniejsza wersja "chamów" i "żydów"). To już nie jest "polityka historyczna", to jest swiadectwo wyżarcia mózgu. Mowa żywego trupa.
Zamiast "natolina" i "puław" mógł premier użyć "openBSD" i "freeBSD" - dla elektoratu byłoby to równie zrozumiale.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)