Bartosz pisze a Adam mu drukuje.
Do rana spokój. Rano Janina czyta i mówi, że czytała, czyli komentuje.
Się zaczyna.
Nikt nie słucha lewackich rozgłośni ale Kataryna mimochodem wspomina, że J. swojego czasu popierała Jolantę nieomal K.
Jeszcze przed 09.00 były mąż pisarki kontratakuje.
Wojtek, Bart i Misiu mają radochę.
Bartosz broni się na blogu a nawet dwóch.
RAZ ujawnia prawdę o lewicowych zaniedbaniach.
Prezes wychodzi na konferencje a znudzeni pracą bloggerzy chwytają za klawiatury. Generuje sie ruch.
Grzeją się serwery i aliasy.
Przerwa. Ze Szwajcarii wraca z tajnej misji minister. Wszyscy czekają, kto zacznie. Nienapisane nie istnieje.
Bartosz pisze a Adam mu drukuje. Do rana spokój.
W piątek prychodzą do radia gajowy z lisem i robią porządek.
Zbieżność imion, sądowych inicjałów i nicków jest przypadkowa.
18
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze