Prezydent Bush przylatuje w piątek do Polski na kilka godzin. Ląduje w Gdańsku, gdzie powita go Lech Kaczyński. Prezydenci przelecą następnie do Juraty.
Elżbieta Jakubiak podkreśliła, że strona polska będzie chciała wykorzystać wizytę amerykańskiego gościa dla spraw ważnych dla kraju, a nie dla obrazka, który "byłby bardzo miły: na lotnisku Lecha Wałęsy gościa wita Lech Wałęsa". (...)
Kłamałem, będą, trzy:
- Lech Wałęsa dołączył do wcale licznej grupy ludzi, którzy nie mają telefonu lub ich numer jest tak tajny, że nie do zdobycia dla nowych, tajnych Macierewiczowych slużb,
- oprócz wielu rzeczy, których obecny obóz nie ma, nie ma też stylu,
- nie wiem, gdzie obecnie stoi prezydent Wałęsa, ale aktualnie chwilowy obóz rządzący stoi tam gdzie kiedyś Jaruzelski.
Cztery:
- obecnemu obozowi chwilowo rządzącemu wydaje się, że ma poczucie humoru (gdyby pani Elżbieta, po co pamiętać nazwisko - za trzy lata przepadnie w otchłannej historii, Jakubiak pracowała dla fachowych służb dyplomatycznych RP, wiedziałaby, że nikt od Wałęsy ani od Busha nie zadzwoni, szczególnie od Busha, aby nie wyrządzić despektu nadwrażliwemu drobiowi i nie zaszkodzić amerykańskim interesom ale administracja przyszłego amerykańskiego prezydenta, z przeciwnego obozu, będzie pamiętać).


Komentarze
Pokaż komentarze