0 obserwujących
43 notki
65k odsłon
  1244   0

Pascha czy Wielkanoc?

Z innych zwyczajów o winie na seder już wspominałem. To powiem o tym, co mamy na stole, a co w koszyczku wielkanocnym. W różnych regionach Polski koszyczki wielkanocne, które się w sobotę nosi do poświęcenia do świątyni, różnią się wielkością i zawartością. Zwyczaj noszenia pożywienia do świątyni wziął się oczywiście również ze święta Pesach, czyli z obowiązku zanoszenia ofiary do świątyni jerozolimskiej. Od czasów zburzenia świątyni nie nosi się tych darów do świątyni, ale symbolizowane są one przez dobór potraw na stole sederowym.

A skąd wziął się Baranek, symbol Chrystusa?

– Na pamiątkę wyjścia z Egiptu, przynoszono dla Jahwe całego baranka, bądź koźlę, i pieczono je w całości a to, czego nie zjedzono, spalano. Ten zwyczaj przetrwał do dziś w postaci gęsiej szyjki lub udźca baraniego pieczonego, których się nie zjada, a symbolizują właśnie ofiarę baranka. Pojawia się też jajko pieczone, zwane bejca, które symbolizuje resztę pokarmów składanych w ofierze.

A ja zawsze myślałem, że jajko to zwyczaj pogański, słowiański. 

– Słowian i egipskich niewolników łączy więcej, niż nam się wydaje. Ale o tym opowiem innym razem. Ciekawostką jest jajko – symbol życia, odradzania się i wolności. Żydzi kładą je nas stole sederowym, bo przez ponad 230 lat niewoli egipskiej nie nabyli zwyczajów egipskich, a jednym z nich było niejedzenie jajek. I to jajko na stole jest symbolem przetrwania tej kultury i tradycji braku zegipczenia obyczajów. Mi to zawsze przypomina Polskę pod zaborami i pamięć o własnej tradycji i obyczajach. I tu znów dla mnie Stary Testament jest uniwersalną opowieścią o dziejach ludzkości.

Jak mówiłeś, na Pesach istnieje obowiązek spożywania macy, a w kościele katolickim istnieje nakaz: „komunię świętą w czasie wielkanocnym przyjmować”. Istnieje obowiązek picia wina?

– Tak 4 kielichy dla każdego są obowiązkowe. I jeden puchar dla proroka Eliasza, dla którego stawia się zastawę stołową, często zostawia wolne krzesło, co przypomina zwyczaj pozostawiania miejsca dla zagubionego wędrowca na Wigilię. Wracając do tematu, komunia święta z chleba i krwi pochodzi z tradycji paschalnej i tutaj Jezus nie jest wynalazcą, a raczej twórcą nowej symboliki.

W moim rodzinnym domu zawsze podawano czerwone wino na Wielkanoc i od małego dzieci je piły. Pamiętam, że nawet 2-latki dostawały po łyczku czerwonego wina. Podejrzewam, że moja babcia ukradkiem smarowała nam usta kroplą wina nawet wtedy, kiedy byliśmy niemowlętami. Jej córki oczywiście protestowały, że rozpija dzieci. Ale nikt z nas w alkoholizm nie popadł.

Kapitalna historia. Wracając do koszyczka wielkanocnego, i tego co znajduje się na stole wielkanocnym, są jakieś jeszcze podobieństwa czy różnice?

– Na wieczerzy sederowej musi się znaleźć talerz sederowy, stąd moim zdaniem wziął się koszyczek wielkanocny, na którym położone są: wspomniana już Zeroa czyli upieczone mięso z kością, charoset czyli pokrojone drobno jabłka z migdałami, miodem rodzynkami i winem – one symbolizują zaprawę murarską używaną przez Żydów w Egipcie, ale wedle innych interpretacji odurzenie i otumanienie niewolniczą pracą, chazaret czyli jedno z gorzkich ziół, najczęściej tarty chrzan, karpas, czyli warzywa, to symbol żywotności domu Izraela, najlepiej jest to szybko rosnące warzywo symbolizujące odradzanie się, najczęściej pietruszka, rzodkiewka, czasem seler, bardzo rzadko cebula czy ugotowany ziemniak, bejca czyli jajko ugotowane i upieczone, o którym już wspominałem – tego jajka się nie zjada, je się za to inne – oraz marror, czyli gorzkie zioła chrzan lub sałata, albo cykora, ważne by różniło się od chazaret, marror symbolizuje gorzkie cierpienie narodu podczas pobytu w Egipcie.

Do tego stawia się małe naczyńko ze słoną wodą, która symbolizuje słone łzy wylewane i pot podczas niewolniczej pracy w Egipcie. Na stole kładzie się też trzy mace najlepiej, mace szmura przykryte serwetkami. Talerz sederowy bardzo przypomina koszyczek wielkanocny, zeroa została zastąpiona barankiem cukrowym, który symbolizuje ofiarę baranka Chrystusa, a wcześniej można wspomnieć o ofierze Izaaka, który o mało co nie został poświęcony przez Abrahama na ofiarę dla Boga. Moja babcia zawsze po ugotowaniu jajek jedno wsadzała do pieca do zapieczenia. Kiedy pytałem ją, po co to robi, mówiła, że będzie miało inny kolor od reszty. Chrzan, warzywa, jajka, przyprawy, coś co przypomina szyjkę z kurczaka – czyli kiełbasę też znajdziemy w koszyczku wielkanocnym.

Podkreślasz, że nie byłeś świadomy tych tradycji. Były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Rozumiem, że babcia chodziła do kościoła katolickiego?

– Tak. Zupełnie nieświadomie, a może podświadomie te tradycje przekazywano, łącząc je z tradycjami rodzinnymi i zwyczajami nabytymi po drodze. To wszystko w mojej rodzinie ewoluowało. Babcia, kiedy byłem dzieckiem, nauczyła mnie wyliczanki:. Kadesz, Urchac, Karpas, Jachac, Magid , Rachac, Moci, Maca, Maror, Korech, Szulchan Orech, Cafun, Barech, Halel, Nareh (powinno być Nirca). Przez lata całe nie wiedziałem co to znaczy. Moja babcia też nie wiedziała. Ale wyliczanki nas nauczyła. Dziś wiem, że ta wyliczanka to kolejność porządku sederowego. Czyli Kidusz, modlitwa i pierwszy kielich wina, potem rytualne obmycie rak, potem karopas warzywa, potem jachac przełamanie macy (ksiądz w kościele też przełamuje opłatek), Magid, opowieść o wyjściu z Egiptu czyli hagada na Pesach (u mnie w domu odmawiało się 10 przykazań), które poprzedza: „jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej z domu niewoli”. Dalej nie będę wymieniał, co oznaczają poszczególne elementy. Ale są one bardzo podobne do liturgii chrześcijańskiej.

Od paru lat mam nowy zwyczaj w rodzinie. Po sobotnim poświęceniu pokarmów w kościele bądź cerkwi – bo chodzimy czasem, jak święta wypadają w tym samym czasie do obu świątyń – spotykamy się ze przyjaciółmi na pikniku. I zjadamy poświęcone pokarmy na wolnym powietrzu. Zatem nasze kosze wielkanocne zawsze są całkiem spore, butelkę wina czerwonego też tam co najmniej jedną zawsze znajdziesz. Do tego robię wypieki na święta. Sernik. I baranka lub zajączka z formy.

W tym miejscu zakończmy dzisiaj tą naszą rozmowę.

Zapraszam wszystkich czytelników TUTAJ w pierwszy dzień świąt Zmartwychwstania Pańskiego trzecia część wywiadu wielkanocnego z Alefem Sternem. W kolejnej odsłonie rozmowy „Bez CENZURY” usłyszymy skąd sie wziął zajączek wielkanocny i co przyniesie lany poniedziałek oraz czy Pisarz jada kaczkę w pięciu smakach na wtorek kolejny dzień paschalny…

Alef Stern jest autorem książki „Pola Laska” w której już w 2009 roku opisał zamach w Smoleńsku, powieści „Ostatni Lot. Operacja K.”, która opisuje przyczyny zamachu smoleńskiego, a powstała na podstawie scenariusza serialu oraz ZUKRYCIA – kodu do zrozumienia tych 2 książek. Książki Alefa Sterna można kupić m.in. TUTAJ.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale