63 obserwujących
197 notek
260k odsłon
297 odsłon

Komu służy bojkot Euro 2012

Wykop Skomentuj1

Ostatnie wydarzenia wokół kwestii warunków, w jakich więziona jest Julia Tymoszenko i europejskich reakcji na to, skłoniły mnie do rozmowy z Mykołą Riabczukiem, znanym ukraińskim pisarzem i publicystą. Jego refleksje są gorzkie, a wniosek nasuwa się jeden: znowu mamy w naszej części świata koncert mocarstw.

Sprawa Julii Tymoszenko wywołała wśród polityków europejskich pomysł bojkotu turnieju Euro na Ukrainie. Mówi się o nieobecności przywódców krajów, które uczestniczą w imprezie, podczas meczów na stadionach Kijowa, Lwowa, Doniecka i Charkowa. Do tego doszło odwołanie szczytu państw Europy Środkowej w Jałcie. Jak te inicjatywy są odbierane na Ukrainie w środowiskach opozycyjnych, w kręgach wywodzących się z obozu pomarańczowych, i w ogóle wśród tej części opinii publicznej, która pozostaje krytycznie czy wręcz negatywnie nastawiona wobec Wiktora Janukowycza?
 
Te inicjatywy wywołują mieszane odczucia. Z jednej strony panuje zgoda co do tego, że pewne gesty, a może nawet sankcje, są potrzebne. Z drugiej zaś w społeczeństwie ukraińskim nie ma pewności, że główną przyczyną tych wystąpień jest sprawa Julii Tymoszenko i generalnie demokracji w naszym kraju. Politycy, którzy wzywają do bojkotu ukraińskiej części Euro, to osoby, które dotąd nie przejmowały się Ukrainą. Wręcz przeciwnie, takie państwa jak Niemcy czy Francja bardzo niechętnie się odnoszą do europejskich aspiracji Ukrainy. Poza tym zastanawiające jest to, że podobnych głosów nie słychać, gdy dochodzi do pobicia przez rosyjskie siły porządkowe demonstrantów w Moskwie. Tymczasem Ukrainę przedstawia się jako najgorsze państwo w Europie, chociaż przecież taka ona nie jest. Przynajmniej na razie. Podsumowując, sankcje są potrzebne, ale przeciwko Janukowyczowi i jego ekipie, a nie przeciw społeczeństwu ukraińskiemu.
 
Jakiego rodzaju to miałyby być kroki?
 
Na przykład odmowa wydania niektórym prominentnym funkcjonariuszom tego reżimu wiz Schengen. Albo przeprowadzenie śledztwa wyjaśniającego pochodzenie wielkich fortun, jakie obecna ukraińska elita władzy zgromadziła na kontach banków na Zachodzie. Bo bojkot turnieju sportowego uderza w społeczeństwo, w gospodarkę, a nie w sprawców tego, co się w tej chwili dzieje.
 
Inaczej jest w przypadku zerwania – bo tak to można nazwać – szczytu w Jałcie...
 
Tak. Chodzi właśnie o taką polityczną izolację ekipy Janukowycza. Takie działanie może być i skuteczne i korzystne. Z tym że Europa obudziła się za późno. Przecież te tendencje autorytarne na Ukrainie dają o sobie znać nie od wczoraj. Aresztowanie Julii Tymoszenko to wierzchołek góry lodowej. Już w marcu 2010 roku, po wyborze Janukowycza na prezydenta byliśmy świadkami powołania nowego rządu w sposób niekonstytucyjny. Wtedy Zachód nie reagował. A mieliśmy wówczas do czynienia z poważniejszym przekroczeniem prawa niż dzieje się to teraz w przypadku Julii Tymoszenko. A Janukowycz tamten brak reakcji odebrał jako card blanche dla swoich działań. Teraz to już są tylko skutki. Ale może Europejczycy mają okazję do przemyślenia własnej polityki, która bywa niekonsekwentna.
 
Czym się mogła narazić Ukraina Janukowycza państwom Unii Europejskiej? Czy z perspektywy ukraińskiej widać pewne rzeczy, których my tu w Polsce nie dostrzegamy?
 
W Unii są z pewnością szczerzy przyjaciele Ukrainy. Polska czy kraje bałtyckie naprawdę przejmują się losami demokracji ukraińskiej. Głosy sprzeciwu stamtąd wobec nie tylko złego traktowania Julii Tymoszenko, ale też innych przejawów łamania praworządności państwa – chodzi tu między innymi o wolność zgromadzeń czy wolność mediów – są autentyczne. Ale są też państwa takie jak Niemcy, które zaistniałą sytuację traktują jako pretekst do tego, żeby odsunąć Ukrainę od Europy. I przy okazji żeby przypodobać się Putinowi.

Całość rozmowy można przeczytać na portaluRebelya.PL .
Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale