konarowski24 konarowski24
216
BLOG

Benedykt XVI Wielki

konarowski24 konarowski24 Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Żenujący medialny spektakl, który odbywa się w związku z decyzją Ojca Św. Benedykta XVI o rezygnacji, zmusił mnie do napisania tego artykułu. Tabuny fałszywych ekspertów pod przykrywką oceny pontyfikatu realizują swój ideologiczny interes, wykorzystując zaistniałą sytuację do bezwzględnego atakowania, próby rozprawienia się z Kościołem.

W poniedziałek (11 lutego 2013 r.) jak grom z jasnego nieba dotarła do nas informacja, iż obecny papież zdecydował się ze względów zdrowotnych ustąpić z piotrowego tronu. Rozpętała się prawdziwa burza. Ze studiów telewizyjnych zniknęli politycy, socjologowie, ekonomiści, a pojawili się (początkowo) księża, biskupi, dziennikarze specjalizujący się w tematyce kościelnej. Wszyscy czynili analizy, kompletnie nieprzewidzianego, tak rzadkiego wydarzenia (podobne miało miejsce w 1294 r.!), jakim była omawiana abdykacja. W pierwszym dniu mieliśmy do czynienia z chwalebnymi ocenami decyzji Ojca Świętego niemalże ze wszystkich stron. Wielu pewnie upatruje w nowym konklawe szanse na (jak sami to podkreślają) „przełom w Kościele”, zapoczątkowanie „nowego rozdziału”, „otwarcie się na człowieka”. Możemy się domyślać, że autorom tych słów, które padały przede wszystkim ze strony redaktorów telewizyjnych, radiowych, czy prasowych, chodziło o akceptację postulatów wolności obyczajowej – zgodę na aborcję, eutanazję, czy przynajmniej in vitro, bądź związki homoseksualne.

Niestety ja w swojej opinii na temat zaistniałego stanu rzeczy czułem się dosyć odosobniony. Na szczęście, w dniu wczorajszym podobny pogląd zaprezentował Marszałek Jurek. Osobiście, kiedy dowiedziałem się o ustąpieniu Benedykta, poczułem niedowierzanie, zdenerwowanie graniczące z wściekłością. Ludzie, tracimy wspaniałego Papieża, prawdziwego Ojca, człowieka idealnego na obecne czasy, który w ciągu ośmioletniego pontyfikatu był faktycznym Nauczycielem, Orędownikiem i Namiestnikiem Chrystusa na ziemi. Każde słowa, każdy czyn świadczył o ogromnej rozwadze oraz odpowiedzialności. Mimo że był naukowcem, wziętym teologiem potrafił niejednokrotnie mówić o rzeczach trudnych, esencjonalnych, w sposób bardzo prosty, przystępny dla wielu. W trylogii „Jezus z Nazaretu”, która stała się jednym z najważniejszych dzieł współczesnej literatury chrześcijańskiej, objaśniał prawdy ewangeliczne uzupełniając je własnym refleksjami, będąca jakże pomocnymi dla wielu katolików, w zrozumieniu istoty naszej wiary. Podobnie jak Poprzednik nie był ani liberalny, ani konserwatywny – dzięki czemu potrafił jednoczyć oba nurty wewnątrz Wspólnoty. Nie bał się podejmować tak trudnych tematów jak problem pedofilii w Kościele, za który wielokrotnie przepraszał, a także inicjował realne działania, które miały na celu go zniwelować. Trudno nie wspomnieć również o ostatnich wspaniałych inicjatywach papieża, takich jak ustanowienie Roku Wiary, czy zwołanie Synodu ds. Nowej Ewangelizacji, podczas którego wybrani biskupi z całego świata mieli się dzielić własnymi spostrzeżeniami i szukać nowych dróg szerzenia Dobrej Nowiny. Ojciec Św. Rozumiał, że trzeba wychodzić naprzeciw innowacyjnym technologiom i z nich korzystać. I tak zdecydował się na oficjalne konto na Twitterze, które zdążyło zebrać ok. 2 mln obserwujących. Warto przypomnieć również wspaniałe wizyty np. do Ziemi Świętej – pomysł z góry uznany za porażkę, odradzany, mimo to odniosła olbrzymi sukces. Do tego dochodzi próba porozumienia z lefebrystami, utrzymanie dobrych stosunków z pozostałymi wyznaniami chrześcijańskimi, czy powrót do tradycyjnego, trydenckiego rytu, czy wiele, wiele innych spraw.

Benedykt XVI jest również postacią szczególną, z powodu jego niezwykle życzliwego stosunku do Polski. Jako pierwszy papież (z wyjątkiem Rodaka) zwracał się w stronę pielgrzymów w naszym ojczystym jeżyku. Zawsze czuliśmy się przez niego wyróżniani, a także mieliśmy świadomość wyjątkowego miejsca jakie zajmujemy w tym pontyfikacie.

Ogromnie żałuję, że misja Benedykta zakończyła się tak szybko. Niemniej jednak szanuję tę decyzję i także upatruję w niej prawdziwą troskę o dobro Kościoła.

W dniu wczorajszym i dzisiejszym słyszymy już pierwsze próby oceny pontyfikatu przez szerokie gremium „ekspertów”. Jak mogliśmy się spodziewać polscy „postępowcy” postanowili nie odstawać od zagranicznych kolegów. Pan redaktor z „Polityki” porównywał pontyfikat Benedykta XVI z pontyfikatem Jana Pawła II, mówiąc, iż ten niemieckiego papieża jest niczym. W ogóle zestawianie wymienionych postaci, posiadających inne charaktery, osobowości jest karkołomne. JPII był showmanem, młodym (wybranym w 58 roku życia papieżem) papieżem, byłym aktorem, który potrafił elektryzować tłumy. Benedykt objął urząd w wieku 78 lat, słynął z cierpliwości, cichości, pokory, posłuszeństwa. To dwa zupełnie różne style sprawowania posługi papieskiej, jakich nie da się porównywać.

Oczywiście głosów krytyki, nawet najbardziej absurdalnych, pojawia się coraz więcej, i pewnie jeszcze będą się pojawiały. Środa, Ryfiński, Senyszyn, upadły dominikanin dający upust swojej frustracji oraz nienawiści do chrześcijaństwa przy każdej możliwej okazji, nie znający się na niczym „ludzie kultury”, pod pretekstem decyzji papieża, wylewają wiadro pomyj na Kościół i tego wspaniałego człowieka. Aż czasem chciałoby się wrzasnąć: ODPIEPRZCIE SIĘ OD BENEDYKTA !


 

Z bólem żegnam się z ustępującym papieżem, jednocześnie niezwykle dziękując mu za wielki pontyfikat. Może nie najdłuższy, ale jakże znaczący, ważny dla wszystkich rzymskich katolików, a także mam nadzieję zauważalny oraz doceniony przez pozostałych chrześcijan.

Oby przyszły Namiestnik Boży na ziemi był tak dobrym duchowym Ojcem Kościoła, jak Benedykt XVI Wielki.  

Jestem prawicowym republikaninem, a przede wszystkim zagorzałym zwolennikiem, miłośnikiem wolności. Mam poglądy chrześcijańsko - konserwatywne, mocno tradycjonalistyczne w sprawach obyczajowych, zaś umiarkowanie liberalne w kwestiach gospodarczych. Oprócz tego określam się jako skrajnego antykomunistę, przeciwnika "salonu" i obecnej "elyty" rządzącej. Jednym słowem - nonkonformista, idywidualista idący pod prąd politycznej poprawności.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości