folt37 folt37
294
BLOG

RACJONALNE PRZYCZYNKI PESYMIZMU MARCINA KRÓLA.

folt37 folt37 Podróże Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

W natłoku bełkotliwie-populistycznych publikacji polskich mediów społecznego przekazu nazywanych prześmiewczo: „bestia-histerią”, „OFE-jazgotem”, „gender-picem” warto sięgnąć do sensownej publicystyki o ważnych sprawach dotyczących funkcjonowania państwowości w aktualnych uwarunkowaniach polityczno-społecznych współczesnej Polski.

Taką publikacją jest bezsprzecznie rozmowa Magazynu Świątecznego Gazety Wyborczej z dnia 8/9 lutego przeprowadzona przez Grzegorza Sroczyńskiego z prof. Marcinem Królem (filozof i historyk idei), który z należną troską o przyszłość przedstawia spostrzeżenia, które są podwójnie niepokojące. Raz z powodu ich narastania, drugi z braku zainteresowania nimi ze strony polityków.

http://wyborcza.pl/magazyn/1,136528,15414610,Bylismy_glupi.html

Prof. Król spostrzega, ze:

·        żyjemy w świecie, gdzie 85 osób ma majątek większy niż połowa ludzkości, czyli 3,5 miliarda ludzi. Sytuacja absolutnie chora,

·        w liberalizmie zaczyna dominować składnik indywidualizmu, który po kolei wypiera inne ważne wartości i zabija wspólnotę,

·        demokracja przeszkadza dziś w rządzeniu. Politycy marnują energię na umizgi wobec wyborców, a mogliby się przecież zająć poważniejszymi sprawami, dalekosiężnymi reformami najlepiej. Powinno więc być mniej demokracji, a jeszcze więcej liberalizmu. Niech ludzie mają pełną wolność w swoich domach, w łóżkach, przed telewizorami, niech tam robią, co chcą, aby tylko się nie wtrącali do polityki. Bo przecież polityka wymaga ekspertów, sprawy współczesnego świata są okropnie skomplikowane,

·        kryzys nie dlatego wstrząsnął światem, że padły giełdy i przyszła recesja. Wstrząsnął, bo okazało się, że eksperci to jest całkowita fikcja. Najważniejsze instytucje gospodarcze i banki centralne okazały się dziećmi we mgle. Miesiąc przed krachem dawały greckim obligacjom wiarygodność AAA!,

·        zapomnieliśmy, co to jest prawdziwa polityka. Ona nie polega na administrowaniu rzeczywistością przez ekspertów, ale na podejmowaniu decyzji niepewnych. Polityka to sfera ryzyka. Gdy trzeba na coś postawić, ale bardziej kierując się nosem, intuicją,

·        W tym czymś, co dzisiaj nazywamy polityką, nie ma wybitnych jednostek. Z jakiegoś powodu selekcja do polityki jest negatywna, pewnie dlatego, że lubimy wybierać ludzi takich jak my sami. A potem dostajemy od nich dokładnie to, czego nieświadomie pragniemy - dawkę środka usypiającego. No, może nie jest super, ale jakoś tam idzie, ktoś mniej więcej wie, co robić. Otóż przykra informacja na dziś brzmi, że obecnie nikt nie wie, co robić. A już na pewno nie oni,

·        postępowe elity zajęły się nierównościami płciowymi i seksualnymi, a zupełnie straciły z oczu nierówności ekonomiczne, które są skandalem,

·        zwykłych ludzi z ich zwykłymi problemami oddaliśmy w ten sposób na pastwę zidiociałej prawicy, która obieca im wszystko,

·        Kaczyński odgrywa istotną rolę, bo strasznie psuje,

·        Elita nie reagowała na bzdury smoleńskie, i to był błąd, bo się rozpleniły,

·        w Jarku [Kaczyńskim] tkwią pokłady niechęci z tego powodu, że był drugorzędnym działaczem opozycyjnym,

Przedstawione w tej rozmowie poglądy pana Króla są tak przejrzyste, że każdy bez wysiłku zrozumie istotę jego pesymizmu przebijającego z rozmowy, od którego ją zaczyna. O niektórych problemach można z p. profesorem polemizować, bo nie jest tak, że każdy ma 100% racji. Ważne jest jednak to, że przedstawione przez niego uwagi bardzo trafnie odgadują nędzę osobowościową polityków i mechanizmy ich wyłaniania w demokratycznych wyborach. To gorzka refleksja o niskim poziomie naszej świadomości obywatelskiej, która ten stan rzeczy legitymizuje.

W natłoku bylejakości populistycznej publicystyki ta rozmowa jest ożywczym impulsem do poważnych debat o tym, co ważne i co ma wpływ na przyszłość, a czego tak bardzo brakuje w naszym życiu publicznym gdzie dominuje głównie prostacka pyskówka od wyżyn politycznego establishmentu do społecznych nizin.

Deficyt mężów stanu w polskiej polityce jest faktem - nad czym ubolewa profesor - i co potwierdza rozpoczęta już kampania wyborcza do europarlamentu. Ja tych miernych populistów nie będę wskazywać. Każdy niech sobie osobiście śledzi tę kampanię i uważnie wsłuchuje w to, co mówią kandydaci i jak się to ma do problemów nurtujących współczesny świat. Po uważnym wysłuchaniu łatwo ocenić jakiej kategorii politykami są owi kandydaci i czy zasługują na nasz głos.

W listopadzie będą wybory samorządowe. Proponuję ten sam sposób oceny kandydatów do najbliższych nam spraw gminnych, o których będą decydować wybrani przez nas radni.

Wybierajmy tak żebyśmy mogli sobie spojrzeć prosto w oczy, a w razie nietrafionego wyboru skierować żal do siebie samych za to, że po raz kolejny daliśmy się nabrać!

Pesymizm prof. Króla polega na tym, że on już nie wierzy, że polski wyborcza jest do tego zdolny. Udowodnijmy profesorowi, że się myli. Ja wierzę, że udowodnimy!

 

 

 

folt37
O mnie folt37

Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości