Blog
moje widzenie
folt37
folt37 Jestem na emeryturze, którą uzyskałem ze służby w administracji państwowej.
25 obserwujących 1448 notek 942662 odsłony
folt37, 13 marca 2018 r.

Zachłanna chciwość „włodarzy świata” niszczy kapitalizm

512 7 0 A A A

Całe „armie” publicystów różnych opcji politycznych i teorii ekonomicznych wkładają moc intelektualnego wysiłku próbując ludziom wyjaśnić złożoność mechanizmów polityczno – gospodarczo - finansowych rządzących naszą współczesnością.

Efekty tych prób są nad wyraz mizerne, bo zagubione w nieszczęsnej dialektyce owych „wykładowców” coraz wyraźniej oddalających się od praw natury, głównej siły sprawczej postaw ludzkiej egzystencji.

Refleksja ta wynika wprost z definicji pojęcia „dialektyki” tak wyłożonej:

Zasady dialektyki stosuje się do argumentacji w tych dziedzinach ludzkiej działalności, które pozbawione są formalizacji – wówczas, gdy reguły logiki formalnej nie są oczywiste czy obowiązujące. Analizowane przez dialektykę argumenty nie są oparte na nieuniknionej relacji przyczynowo-skutkowej, ale na prawdopodobieństwie”.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dialektyka#Argumentacja_dialektyczna

Zdanie z w/w definicji dialektyki: Analizowane przez dialektykę argumenty nie są oparte na nieuniknionej relacji przyczynowo-skutkowej, ale na prawdopodobieństwie”  ułatwia zrozumieć odwieczne ludzkie błądzenia w poszukiwaniu politycznego ładu państwowego gwarantującego obywatelom sprawiedliwy i efektywny ład ustrojowy. 

Pogrubiona część definicji mówi, że argumenty wywiedzione z dialektyki są oparte na „prawdopodobieństwie” a nie na „nieuniknionej relacji przyczynowo skutkowej”.

I tutaj jest czas nawiązać do tytułowej tezy zniechęcenia świata do kapitalizmu. Kapitalizm nie jest wyjątkiem owych  zniechęceń, bo wszystkie inne ustrojowe eksperymenty po czasie pierwszych uniesień i zachwytów wnet przestają się ludzkości podobać powodując ich odrzucenie jako nieudane.

Polska jest obecnie namacalną ofiarą eksperymentów ustrojowych, które z euforycznego czasu zachwytu kapitalizmem wkracza w czas jego nieuzasadnionej negacji.

Iluż to polskich myślicieli pod wpływem społecznego klimatu  odwraca się od kapitalizmu. Głośne książki  prof. Marcina Króla "Byliśmy głupi" negatywnie podsumowują rolę inteligencji w polskiej transformacji i prof. Karola Modzelewskiego „Zajeździmy kobyłę historii” także mocno krytyczną wobec naszej transformacji ustrojowej lat 90-tych, są tego przykładem.

Wywody krytyków polskiej transformacji, to głównie „rozczarowanie”  przywróconymi w Polsce regułami gospodarki rynkowej, która po 28 latach uczyniła z postsocjalistycznej gospodarki konkurencyjną gospodarkę kapitalistycznej  Europy. Poziom stopy życiowej pod względem zarobków generowanych przez pracujących Polaków plasuje nas na 10 miejscu w Europie, przy 6-tej pozycji wynikającej z liczby mieszkańców. 

http://euro-dane.com.pl/wydarzenia-gospodarcze-428

Krytycy polskiej transformacji uważają jednak, że owe sukcesy zostały okupione zbyt wysokim kosztem społecznym, tak przez nich relacjonowanych (Andrzej Wędrychowicz z Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów - za prof. Karolem Modzelewskim):

„W ich [rząd Mazowieckiego] doktrynie nie było miejsca dla państwowej własności środków produkcji. Prywatyzacja była czołowym nakazem planu Balcerowicza. Zlikwidowano PGR a przedsiębiorstwa państwowe dorżnięto „popiwkiem" (karny podatek od wzrostu płac) oraz dywidendą naliczaną od administracyjnie podwojonej wartości majątku trwałego. Robiące i tak bokami fabryki musiały wyprzedawać majątek, żeby zapłacić dywidendę. Miały tylko dwa wyjścia, albo upaść, albo przejść w prywatne ręce. Opracowany wraz z MFW plan stabilizacyjny spowodował, że w roku 1990 ceny wzrosły o 80%, płace realne spadły o 1/3. Bezrobocie od zera wzrosło do miliona osób, a w roku 1992 do trzech milionów. Wysokie bezrobocie okazało się najtrwalszą „zdobyczą" transformacji”,

oraz:

„Peerelowskie uprzemysłowienie umożliwiło awans społeczny milionów ludzi. Wielkoprzemysłowa klasa robotnicza, która potężnymi strajkami wymogła na władzy powstanie wolnych związków zawodowych „Solidarność" i ostatecznie doprowadziła do upadku reżimu, popadła w społeczną degradację. Jej skutki widać do dzisiaj. Ludzie, którzy wywalczyli wolną Polskę nie zostali beneficjentami przemian”.

Te dwa krótkie cytaty wywodzą się właśnie z owych dialektycznych argumentów z obrazą argumentów przyczynowo skutkowych w jakich zaczął działać polski kapitalizm lat 90 – tych XX w. Ich nonsens jest oczywisty w kontekście zrujnowanej przez socjalizm gospodarki i katastrofalny niedobór (brak) kapitału rozwojowego.

Oto dialektyka gospodarczo-politycznych utopistów wyciągnięta „z kapelusza” marksowsko keynesowskich dywagacji ignorujących sedno kapitalizmu, czyli prawo popytu i podaży populistycznie zastępowanego utopizmem interwencjonizmu państwowego niekwestionowanego źródła synekur dla współczesnego, światowego establishmentu polityczno-finansowego, rzeczywistych „władców świata”!

Opublikowano: 13.03.2018 08:31.
Autor: folt37
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @detoxic  "...szczegolnie Trump go "szanuje" Myślę, że wbrew Pana ironii Tramp darzy...
  • @Kserkses0517  Komentarz pokazuje mechanizmy które "zmontował" PiS dla pełnego...
  • Czyli reforma p. Ziobry zadziałała.  Po serii uniewinnień zmieniony prezes sądu "załatwił"...

Tematy w dziale Polityka