polityka bez tajemnic
Sprawy trudne rozwiązujemy od ręki, sprawy niemożliwe zajmują nam nieco więcej czasu.
4 obserwujących
563 notki
99k odsłon
  69   0

Siła (mega prymitywnej) propagandy

Okazuje się że pierwszym lub najważniejszym pytaniem jakie zadawali rosyjscy żołnierze – mołojcy, wpadający do ukraińskich domów, było: Gdzie naziści?
Jak mocna musi być propaganda, a przy tym jak ludzie niedojrzali, niezdolni do samodzielnego myślenia. Tylko w takim zderzeniu, lub raczej spojeniu takie pytania mogły zaistnieć na jawie. Wpojono im nazistów i przyjęli bezkrytycznie całą kłamliwą narrację Kremla. Niestety, prawda jest taka że społeczeństwo rosyjskie jest niedoedukowane, im dalej od Moskwy, tym gorzej. W Moskwie i okolicach Rosjan stać na europejskie, a co najważniejsze, samodzielne myślenie. To że nie docierało to do nas wynika tylko z ich, ludzkich asekuracji dla obrony własnej i własnej rodziny. Nikt się nie chciał uzewnętrzniać z tym co i jak naprawdę myśli, żeby nie dosięgła go „sprawiedliwość reżimu”. Fala czy masa ludzi którzy uciekli przed mobilizacją, to przede wszystkim ludzie którzy oficjalnie byli neutralni i „nie wychylali się”. Popierający Putina, jeśli nie zwątpili, pójdą na jednak wojnę, chociaż uważam że i w tej grupie ślepo ufających i wierzących jest niewielu. To już pisałem wcześniej. Byłoby sensownym okroić Rosję, przywrócić autonomiczność podbitym wcześniej i zaanektowanym republikom innych narodowości niż rdzenni Rosjanie i byłby piękny porządek w Kaukazie i na Zakaukaziu.
Autentycznie jestem ciekaw co odpowiedziałby rosyjski obywatel/żołnierz w Ukrainie, na pytanie: Czy wiesz jaki jest wpływ propagandy Kremla na produkcję szwajcarskich serów? I reakcji, po naszej odpowiedzi: żaden. Ale to już (dla nich) wyższa sztuka myślenia.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale