PP, powiało smutkiem. W internecie na portalach – „banda na bandę”, ścierają się harcownicy /„dyżurni”/ obu głównych partii. Pozornie walczą o racje, a tak naprawdę o wpływy, internautów, czyli - ich sympatie i w konsekwencji – głosy. Wyborcze rzecz jasna. Walka o dusze, bez udziału Rydzyka. Smutek. Chociaż z Rydzykiem byłoby jeszcze smutniej. Pogrzebowo. Smutek, bo: dobre pióra się tłamszą, błyskotliwości ich - matowieją lub chropowacieją i zgrzyta ideologicznie. To znaczy ideologii tak naprawdę nie ma w tym żadnej, poza jedną może, że jedni za PiSem, a drudzy za Platformą. Front i afront. Dojdzie do tego że internauci będą omijać portale ideolo, jako zainfekowane i na placu boju pozostaną sami harcownicy. W Sopocie incydent na lini Majewski – Jacek Kurski i gwizdy widowni. I komentarz do tego, Jacka Kurskiego: społeczeństwo nie lubi polityków. Ja tam tego nie wiem, ale skoro to mówi sam Kurski, to coś w tym jest. Smutek. I do tego mamy jesienią mieć nowy /amerykański/ wizerunek prezydenta, który ma urosnąć do rangi...PP, pesymistycznie wróżę. Nie urośnie. Wizażysta się tylko obłowi. Dobre i to, że coś narodowi skapnie. Wracam do lubienia/nie, polityków. Pewna internautka rzuciła dramatyczne pytanie, - ile trzeba zjeść lubczyku, żeby pokochać własne ciało. – Tyle, ile się waży. Jak 100, to sto. I teraz, w przypadku polityków, powiem tak. Wagowo określić się nie da. Przekracza to bowiem granice ludzkiej wyobraźni. Może więc inaczej. Trzeba byłoby obsiać lubczykiem całe Chiny. Tyle że, wówczas w Chinach /i na świecie / zabraknie ryżu. Na świecie, to na świecie, pal diabli. Ale tu, wymrą wszyscy Chińczycy. I to jest PP, na dzień dzisiejszy cena, jaką trzeba byłoby zapłacić, żebyśmy pokochali – naszych polityków. Póki co, czarno widzę.
I tym oto opty...
26.08.08
ps. Czarno widzę, tym bardziej, że jak zabraknie Chińczyków, sami będziemy musieli się wziąć za pracę. Wy-twórczą.
I tym oto opty...




Komentarze
Pokaż komentarze (2)