PP, zawsze byłem blisko sportu, zdarzały się i tytuły, na dzień dzisiejszy wykonałem come back i od roku mocuję się z żelazem na siłowni. Stąd iron man. Podaję to oczywiście nie bez powodu, a po to, aby czytelnik zrozumiał, skąd się bierze ironia w moich foolietonach. Jasne, od iron mana. Dziś sensacja. Prezydent i Premier mówili /prawie/ jednym głosem /mówię o szczycie brukselskim w sprawie Gruzji/. PP, aż zerknąłem w kalendarz, czy to aby nie Wilia, ale nie. Jeśli kogoś zaskoczyłem, wyjaśniam. Jak dwóch mówi różnymi głosami, to znaczy że jeden ludzkim, a drugi – wiadomo. Stąd moje ukierunkowanie i skojarzenie z dniem kiedy to zwierzęta mówią ludzkim głosem. Parzystokopytne. I to mi też w zasadzie pasowało, bo wierzgnięć i kopnięć, czy coś w tym stylu, można było w tych przepychankach zaobserwować sporo. Jedna tylko uwaga. Mówienie o „ukaraniu Rosji” jest nie tylko czczą przechwałką, ale i ośmieszeniem. Wygląda na to, że ktoś się tu zagalopował /cd. – parzystokopytnych/. Takie oświadczenie pasowałoby do kraju który aktualnie przewodniczy i który wypowiada się w imieniu całej Unii, po wcześniejszych uzgodnieniach. Inaczej wychodzi i niepoważnie i śmiesznie. Co mnie, Polaka, akurat nie śmieszy. Wyjątkowo.
I tym oto opty...
01.09.08


Komentarze
Pokaż komentarze