809. Idzie się!
Różni dojrzali publicyści wskazują że gospodarczo znajdziemy się lada chwila - z ręką w nocniku. No cóż, jeśli tak, to powiem – szczęśliwi, ci którzy nie mają nocników. Ich bowiem nie dotknie. A nawet, jak się ma, to jak ktoś przedsiębiorczy, zawsze może wyrzucić nocnik przez okno. I po problemie. - Czyżby? Nie wiem czy pamiętają Państwo, jak w przedwojennej Łodzi /a i w po – też/ z braku kanalizacji w biedniackich klitach proletariatu, wylewało się całonocną zawartość nocników...przez okno. I jak ktoś szedł ulicą wyperfumowany, z kwiatami i bombonierką i nie chciał zmienić zapachu, musiał krzyczeć: idzie się! Doprecyzowałbym więc publicystów. My nie znajdziemy się z ręką w nocniku, bo już ją tam poniekąd trzymamy /obciążeni kredytami, bez pracy po studiach, ze stojącymi w miejscu rentami, że o bezrobotnych nie wspomnę/. Nam po prostu wyleją go na głowy. Nasi politycy. Własnoręcznie. /hand-made/. Silny i bogaty kraj, to silna i prężna gospodarka, która kształtuje wysokość PKB. To są proste sprawy, że aż czuję się zażenowany wymieniając je. Z imienia. Jakbym cytował elementarz. Tyle że, problem elementarny, a więc, w zasadzie przystający. I do rozwiązania. A tak na marginesie. Różnica między „idzie się” – przedwojennym, a dzisiejszym polega jednak na tym, że wtedy tak anonsujący się człowiek był uszanowany i czekano aż przejdzie. Dziś i nam, nie pomoże żadne - „idzie się”. No chyba że przyjdzie „Solidarność II”. Na co w zasadzie zanosi się.
I tym oto opty...
20.09.08


Komentarze
Pokaż komentarze (2)