815. My ze spokojnych miast /i najedzonych wsi/
PO haśle „armia cię przygarnie, armia cię nakarmi”, nie ma jakby dalszego ciągu. Tzn. ciąg jest, do zaciągu, tylko ustaw na ten temat nie ma jeszcze w ogóle w sejmie. I kasy podejrzewam, też nie, bo kolejka do wypłat długa i ważniejsi przed. Pomijając fakt że odezwo-odzywka jak do sierot, lub bezdomnych, kolejny fragment ciągu pustosłowia /rządu/ premiera Tuska. Poza hasłem rzuconym ileś miesięcy temu, zero. Młodzi Polacy, którzy liczyli na – zawód, pracę i pensje, póki co mają z tego jedynie zawód. Liczyli że armia ich uposaży, wyposaży, czyli uzbroi, ale jak na razie, muszą uzbroić się sami. Głównie w cierpliwość. I dobrze, bo jak się tego nauczą u podstaw, wszystko będzie ok. Jak przyjdzie czas walki, obrony kraju, nie będą impulsywni i zanim się ruszą, naród będzie musiał uzbroić się w cierpliwość. I tak to, PP, my, naród, łącznie z naszą armią zawodową, dostaniemy się do księgi Guinnessa. Jako najbardziej cierpliwi na świecie. Nie wiadomo tylko przed, czy po zawojowaniu nas przez któregokolwiek z sąsiadów, w zmowie z. Jeśli po, to nawet będzie korzystniej. Wzmocni to bowiem mocno naszą pozycję w księdze G. Albowiem do z/noszenia jarzma, potrzebna jest cierpliwość nadzwyczajna. Czyli, godna Guinnessa. Tak więc, kolejny sukces rządu, który ciężko pracuje na nasz wizerunek. Nic, tylko musimy się odwdzięczyć, zrewanżować. W ramach rewanżyzmu oczywiście.
I tym oto opty...
24.09.08


Komentarze
Pokaż komentarze