beautyfool beautyfool
31
BLOG

52. Szczytowanie przed Szczytem

beautyfool beautyfool Polityka Obserwuj notkę 0

823. Szczytowanie przed szczytem

PP, kto ma lecieć na Szczyt? Oto jest pytanie. Poza ciągotkami do wtórnej /re-/ prezentacji, Siebie/Państwa, kancelarie Obu sięgnęły do najróżniejszych kruczków prawno-obyczajowyh, aby uzasadnić wyższą logiczność lotu a/premiera, b/prezydenta.
I obum się to udało w stopniu zadowalająco-wystarczającym. Wiecie, teoretycznie jeden nie może zabronić drugiemu. W czym więc kłopot?
Ano w tym, że aktualnie /do dyspozycji/ samolot rządowy jeden. Oczywiście, w oficjalnej wersji nie mogą lecieć razem, bo, - względy bezpieczeństwa. Narodowego. Jasne, siła wyższa. I ok.
Żaden nie powie przecież, tak prezydent, że brzydzi się Tuska, jak Tusk, że prezydenta. Żeby w jednym samolocie, razem lecieć. No bo jak. Kultura osobista chociażby. W jakiś tam sposób medialnie opluć można, ale nie, żeby powiedzieć, że się brzydzi. Wy-klu-czone! No i generalnie, przecież opluć można, nawet jak się człowiek nie brzydzi! Co ma bowiem - piernik do wiatraka!

Więc ten sam samolot, zawiezie najpierw Tuska z przybocznymi, przyleci, zabierze prezydenta i poleci. Po szczytowaniu odtransportuje apiać. Premiera, wróci, zabierze prezydenta i do Polski. Wiecie, nie jestem dobry z matematyki i ilości tych lotów zliczyć się nie podejmuję. Geniusza by trzeba matematycznego. Dwa do kwadratu, plus dwa do kwadratu. Magia, no nie?

Tylko tak. Nawet jakby wsiedli do jednego samolotu, nie przejdzie. Polecieć razem mogliby, to jeszcze, ale startować z jednego pasa? Razem?! Co to, to nie.

I tu by trzeba było tego stewarda żeby IM wytłumaczył. Już mówię. W samolocie w fotelu i przedziale klasy pierwszej, usiadła blondynka. Z biletem klasy drugiej. Biznesmena który miał bilet na to miejsce, spławiła sekundowo. Jedna stewardessa poszła, nie wskórała nic. Druga, nic. Pierwszy pilot, nic. Blondynka miała dla wszystkich prostą odpowiedź. Jestem blondynką, wiem wszystko najlepiej, to miejsce jest moje i nigdzie się stąd nie ruszę. A oni wszyscy chcieli ją przetransportować do II klasy! Blondynkę z klasą.  
No i poszedł steward. Chwila rozmowy i ci patrzą, a blondynka – łap za swoje rzeczy i biegiem do drugiej klasy.

Coś ty jej powiedział, pytają go piloci i stewardessy.
Zapytałem dokąd leci. Powiedziała że do Londynu. A wie Pani że mamy międzylądowanie w Paryżu? Wiem, /ona/. No tak, tylko czy Pani wie, że druga klasa leci dalej, do Londynu, a pierwsza zostaje w Paryżu? No i to dopiero do niej dotarło.

I ten steward, PP, teraz by się przydał. Trzeba tylko byłoby rozsadzić ICH - jednych po prawej burcie samolotu, drugich po lewej i ów steward wytłumaczyłby obum, że prawa strona staruje z jednego pasa, a lewa – z drugiego.

I polecieliby.

Razem.
I tym oto opty...

15.10.08
ps. PP, żeby takie rzeczy na przyszłość wykluczyć muszą być cztery samoloty. Dwa, dla premiera i prezydenta i dwa, dla ich Sekretarzy. Stanu. Ot co.
I tym oto opty... 

beautyfool
O mnie beautyfool

z sympatiami dla prawicy, aktualnie neutralny. analityczny umysł, sprawiedliwy i trzeźwy w sądach i osądach, z humorem. Niezależny, nie ma dla mnie tematu - nie do ruszenia. mail: dilimp@gmail.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka