beautyfool beautyfool
41
BLOG

59. Żywy dziadek do orzechów

beautyfool beautyfool Polityka Obserwuj notkę 0
 821. Żywy dziadek do orzechów
PP, mój przyjaciel, po 50-tce, dla pikanterii, eks-mistrz Polski w rajdach samochodowych, nazywa się Karambol. I nie będę tu wdawał się w spór co do istoty nazwiska, czyli mówiąc otwarcie, prawdziwości. Dodam jedynie, że jeśli coś w tej materii przekręciłem, to niewiele. Jeszcze dwie rzeczy. Chłop jak dąb, a do windy nie wejdzie. Nie wiem, czy to zwykła klaustrofobia, czy inna fobia, ale zapiera się jak żubr, jako że żubra postury. No i trzecia rzecz, lubi orzechy, których jada, bywa, że dziennie po 2-3 kilogramy. A, orzechy, cały worek, wozi zawsze ze sobą w bagażniku swojego auta. I w tym momencie, jadąc z nim, pytam: to pewnie i dziadka do orzechów wozisz ze sobą? – Nie, zębami. Zdębiałem. A on jako że dobry matematyk, policzył, pododawał i mówi: orzechy jem już dobrych parę lat, i mówiąc najogólniej, do tej pory rozgryzłem już ze dwie tony. Popatrzyłem z niekłamanym podziwem. Rozgryźć dwie tony orzechów, swoimi zębami, imponujące. Mój przyjaciel marnuje się. Chwilowo bezrobotny, mógłby zostać łuskaczem orzechów w dużej sieci hipermarketowej. Tym bardziej, że laskowy czy włoski, żadnej różnicy mu nie robi.
Hipermarkety na start! Z ofertami.
I tym oto opty...
09.10.08
ps. A Guiness? No właśnie, zapomniałem o Guinessie. Można by go posadzić na parę dni sam na sam z paroma tonami orzechów i niech ten rekord dla nas łupie. Chrupie. A przy okazji pewne rzeczy usprawnić, żeby jakaś taśma mu te orzechy podawała, albo robot. Ale lepiej taśma w rodzaju karuzeli, ze zwisającymi orzechami, co by się tak obracała. A on tylko - chrup i następny, chrup i następny. Mógłbym być tam impresariem, a dodatkowo, do nowego rekordu z kolei, w mówieniu. To znaczy, ja bym tylko mówił: następny, proszę. A on – chrup. I, PP, ciekawe kto by pierwszy wysiadł. Ale podejrzewam że ja. Gardło, struny głosowe odmówiłyby mi posłuszeństwa. Tak że podziw dla niego jeszcze większy. A, kiedyś tam miał takie swoje te, chodzili za nim i popatrzcie, samo SB go nie rozgryzło. Nie wiedzieli, hihihi, że od rozgryzania, to jest on. A nie oni. I dlatego przepadli. Połamali sobie na nim zęby. I chyba napiszę o nim książkę. W tonacji wałęsowskiej, - „O człowieku, który rozwalił SB”. Jako że Wałęsa zrobił w Polsce wszystko, oprócz tego. O właśnie. I nie mógł to on pójść zamiast Wałęsy do Rady Mędrców? Byłby o niebo lepszy. Czemu? Jak to czemu? Po prostu ma autentyczne predyspozycje. Każdy problem rozgryzie.
I tym oto opty. 
beautyfool
O mnie beautyfool

z sympatiami dla prawicy, aktualnie neutralny. analityczny umysł, sprawiedliwy i trzeźwy w sądach i osądach, z humorem. Niezależny, nie ma dla mnie tematu - nie do ruszenia. mail: dilimp@gmail.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka