833. O...teczce Wałęsy
150 tysięcy za teczkę z kwitami na Wałęsę. Kto da więcej? Podejrzewam że najwięcej da sam Wałęsa. Sam bym zrobił aukcję. Na licytacji teczka przebije zapewne niejednego Rembranta czy van Gogha. A prowizja jaka, dla – Dom Aukcyjny Beautyfool?...hehe, by była. Tak to jest zawsze. Jeden ma spokój, drugi interes. Ale, ale. Oczywiście, jeżeli Wałęsa ją kupi, to tylko po to, żeby ujawnić. Pewnie, że po oczyszczeniu. Jakże by inaczej. Tyle że, będzie śmiesznie. Bo jak można kupić za sumkę równoważną dobremu Rembrantowi, pustą teczkę? Zwariowany świat. Spedalony. No właśnie. PP, tak lekceważymy i spychamy na margines pedo i homoseksualistów, a przecież to właśnie oni mogą nam autorytatywnie wskazać, którzy z polityków nadają się /z braku w naszych aktualnych opcjach politycznych - mężów stanu/, na – żony stanu.
/Oczywiście z wyjątkiem dwóch muminków i jednego sep-lenia, których to, nic nie jest w stanie odwieść od myślenia o sobie inaczej jak w kategoriach – mężów stanu/.
Jest to tym bardziej uzasadnione, jako że STAN, /wzorcowy choćby Tymiński/, jest rodzaju męskiego, a więc niejako z urzędu przynależy mu /się/ coś żeńskiego. Żona stanu, znaczy. To będzie, PP, prawdziwa rewolucja. He, he. He.
Wałęsa ogłosił dziś, że zamierza startować w wyborach. Więc pewnie do kupna teczki wystartują też kontrkandydaci. Jasne. Tylko skąd ukraść tyle kasy? Wspólnie byłoby łatwiej. Więc może wreszcie się pogodzą? Dojdą do porozumienia? W tej materii przynajmniej. Jak to w życiu.
I tym oto opty...
27.10.08


Komentarze
Pokaż komentarze