beautyfool beautyfool
45
BLOG

67. W szponach Kosmosu

beautyfool beautyfool Polityka Obserwuj notkę 4
 836. Reset mózgu

PP, komputery pozwalają nam na tworzenie pewnych analogii. Zacznijmy od dwóch pewników. Linie papilarne są indywidualnym, niepowtarzalnych elementem każdego człowieka. Identyfikatorem. I tu nasuwa się proste pytanie. Czy jest to wszystko, na co pozwoliła sobie natura, wyposażając nas do życia na Ziemi?

Oczywiście że nie. Identyfikacja papilarna jest na najniższym poziomie, żeby nie rzec, - jaskiniowym. I z tego musimy sobie jasno zdać sprawę. Być może jest jeszcze szereg pośrednich, mechanicznych identyfikatorów każdego człowieka, jednak nad tym nie będę się rozwodził, przejdę do naczelnych. Każdy mózg wysyła fale, które, uwaga, signuje, czyli, podpisuje jakby, autoryzuje, swoim własnym, niepowtarzalnym kodem osobistym. Stąd, znając ów kod, można namierzyć każdego człowieka w każdym czasie i miejscu kuli ziemskiej. W ułamku sekundy. Trzeba tylko zbudować odpowiedni aparat falowy, w rodzaju skanera czy kontrolera GPS. To jedno. Drugie, to kod dostępu, pozwalający na tzw. reset mózgu człowieka, jak również na wejście do „systemu” i zmianę danych. /na przykład kodu mózgowego identyfikacyjnego/. Reset, co jest w tym wszystkim najważniejsze, pozwala jednocześnie na częściowe wyłączenie mózgu, dla porównania, - stan czuwania w komputerze. U człowieka charakteryzuje się to jednak jeszcze lub głównie tym, iż następuje coś w rodzaju częściowego paraliżu, /stwierdzone empirycznie/, w którym ośrodki decyzyjne zostają odcięte od wykonawczych /lub odwrotnie/, tzn. myślimy żeby wstać i...na myśleniu się kończy.  Jesteśmy pozbawieni możliwości wykonania ruchu. Abstrahując w kierunku patologicznym. Nasilenie woli decyzyjnej charakteryzującej myślenia i czyny – samobójcze, polega właśnie na zaburzeniu tej równowagi, na niekorzyść kontroli decyzyjnej, osłabieniu jej. I może to być zarówno zmiana proporcji na skutek szwanku psychicznego, uszkodzenia „biologicznego robota ziemskiego”, czyli człowieka, jak również wskutek zaburzenia spowodowanego.  Wywołanego przez tych, którzy...no właśnie, jak widać, nie jesteśmy sami. Ani pozostawieni samym sobie. Pomijając Istotę Boga, formułę i jakiekolwiek uprzedmiotowienie czy wizualizację, musimy zdać sobie sprawę z faktu, że nie pojawiliśmy się na Ziemi ani przypadkowo, ani z ewolucyjnego u/formowania się białka, bo w tym przypadku brakowałoby nam jednego. Wewnętrznej treści, duszy, inteligencji. Kiedyś dojdziemy sami do odkrycia możliwości kontroli nad mózgiem i poznania kodów mózgowych. Myślę że już niedługo. A wtedy, w zależności od sposobu spożytkowania tego, będziemy mieli dwa warianty. Pierwszy, teoretyczny, możliwość samodzielnego zaistnienia, oderwania się od siły sprawczej, Kosmosu,  który nas stworzył. Tu należy jednak wziąć pod uwagę, iż Stwórca, nie życząc sobie takiej sytuacji, może zmienić kody mózgów, przejść, mówiąc umownie, z kodu pin, na trudniejszy, puk, co na parę tysiącleci zablokuje nasze ciągotki do samoistnienia. Wariant drugi to taki, że ktoś, kraj, który pierwszy odkryje Kod Resetu, wyłączy obszarowo i opanuje, kraj po kraju, innymi słowy, zawojuje Europę, świat. Zabaweczka w rączkach szalonego dziecka.
I to jest to, czego właśnie najbardziej się obawiam.

I co wy na to, intelektualiści i mózgowcy, biologiczne roboty matki Ziemi?

I tym oto opty...
03.11.08

ps. Odnoszę takie wrażenie, że kroczymy tą samą drogą, jaką już ktoś przed nami przeszedł. /Cywilizacja Nadrzędna, Stwórca/. Powielamy krok po kroku dokonania, które mają już analogie a priori, choćby w naszym mózgu. Jeśli mówimy na przykład o chipach GPS, pozwalających na kontrolę i śledzenie ładunku, tira czy samochodu osobowego, to jak to się ma do tego, że nie zauważamy że my GPS i to dużo wyższej, jeśli nie najwyższej klasy, mamy w swoich mózgach, w falach kodowych które one wysyłają?
Wnioskuję zatem, że istniejemy tylko po to, aby odnaleźć „piąty element”, COŚ, ważne, brakujące ogniwo łańcucha, coś, co oni zgubili po drodze, zniszczyli, lub uległo zniszczeniu i teraz chcą odtworzyć, jako pewien niezbędnik dalszej egzystencji całego Kosmosu.

I tu pełna duma. Że na nas spoczywa tak zaszczytny obowiązek. Chociaż, nie wiadomo przecież, na ilu jeszcze podobnych Ziemiach, inni, niezależnie, pracują nad tym samym.

Poza tym, wszystko czego  uda się nam doznać i przeżyć na Ziemi jest tylko czasową, subiektywną i wirtualną iluzją, niekiedy dobrą i przyjemną, a niekiedy złą. Naszą iluzją, nas, żywych z krwi i kości i...popiołu.
Bo nas, jako takich nie ma w Wiecznym Kosmosie.

I tym oto opty...

  
beautyfool
O mnie beautyfool

z sympatiami dla prawicy, aktualnie neutralny. analityczny umysł, sprawiedliwy i trzeźwy w sądach i osądach, z humorem. Niezależny, nie ma dla mnie tematu - nie do ruszenia. mail: dilimp@gmail.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka