Niewątpliwie fenomen czasu. Największa kampania wyborcza od 40 lat. Największe światowe emocje i zainteresowanie. Ma sympatię Amerykanów, Europy i świata. Zaoceaniczny mały zgrzyt, to rosyjskie przemówienie Miedwiediewa. Putin słuchał go z wytężoną uwagą. Jakby zapomniał, co mu napisał i dał do odczytania. Być może też, że Miedwiediew niewłaściwie akcentował przecinki.
Zderzenie spontanicznej autentyczności amerykańskiego narodu i demokracji, z napuszonym stylem rosyjskich watażków, sprawujących kierowniczą rolę nad rosyjskim.
A jak głosowała konserwatywna, republikańska Polonia? Młodzi i większość, jednak na Obamę. Kryzys amerykański zabrał tysiącom Amerykanów domy. Niektórzy dodawali więc: Obama tak, bylebym tylko mieszkał w domu, a nie w baraku. Niech żyje! Barak Obama.
Widziałem wywiad z Afryki. W środku afrykańskiego buszu, wiedzą, że Obama wygrał. I komentują: teraz wszyscy dostaniemy paszporty i wszyscy będziemy jeździć do Ameryki! Piękny kraj ta Ameryka. Dla Afrykanerów. Chciany.
Mac Caine, wielki przegrany, pokazał że jest naprawdę wielki: „Obama jest teraz moim prezydentem”, powiedział w swoim ostatnim, powyborczym przemówieniu.
Nigdy, nigdzie i od nikogo jeszcze tego nie słyszałem.
Co przyniesie Amerykanom Obama? Jest autentycznie - świetnie wykształconym prawnikiem i intelektualistą. Tacy nie zawodzą. Poradzi sobie.
Teraz jeszcze tylko czarny papież, by „wypełniły się dni” tego świata.
Póki co, kochajmy go. Takim, jakim jest.
I tym oto opty...
05.11.08


Komentarze
Pokaż komentarze