Polonia protestuje przeciwko serialowi „Londyńczycy”. Proponują nakręcenie serialu „Warszawiacy”, lub, alternatywnie, „Cyprzacy”, na kanwie migawki, - „nasi posłowie na Cyprze”. Z moim dwuwierszem oczywiście: poseł na Cyprze, zawsze się wyprze. A, mniejsza o to. Jak widać, polskie przysłowia /jak cię widzą, tak cię piszą/ są aktualne i na wyjazdach. Takoż służbowych, jak i parlamentarnych.
A z tym serialem „Warszawiacy”, to mogłoby być nawet ciekawiej. Zwłaszcza gdyby kręcono /i pokręcono - się/ w pobliżu Wiejskiej. Znaczy tak na rogu, Wiejskiej i Miejskiej. Plus w hotelu.
A swoją drogą, ciekawy jestem, co to za geniusz wymyślił w Warszawie, ulicę Wiejską? Może ten sam, co u mnie w mieście – Samopomocy Chłopskiej? Kiedyś jeszcze próbowano zmienić ją na Samopomocy Robotniczej, ale teraz wszystko się pogmatwało. Klasa średnia. Ot co. Jest więc nadzieja, że przed kolejnymi wyborami pojawią się nowe ulice, albo, co prostsze, nowe nazwy ulic.
Na przykład: Aleja Klasy Średniej. Czy Moher Street. W zależności od opcji. Wracając do Cypru. Wielkie mi halo. Anglicy w Krakowie latają nago po rynku, albo kąpią się w stroju Adama w fontannach. A więc w końcu czegoś się od nich musieliśmy nauczyć. Jakby nie było, oni – cywilizowany kraj. Wszystko przez braki szkoleniowe. Poseł Karski miał szkolenie na okoliczność kontaktów z mediami, ale, nie miał na okoliczność cypryjskiego wyjazdu. I co tu się doszukiwać? A tak w ogóle, to plotka głosi że tam był Kurski na paszporcie Karskiego. Inkoguto. Wracając do kursów. Teraz będą szkolić masowo. Bo jak poseł zrobi kurs, to i będzie pewny wyjeździk. W ramach zajęć praktycznych. Już wiem. Największym wzięciem będą cieszyły się – kursy księżycowe. Bo tam, po ciemnej stronie księżyca, nikt już niczego nie podpatrzy. Oczywiście pierwszy przejdzie /już jest zapowiedziane/ - „brutalne” szkolenie medialne, – nasz prezydent. Jak to skomentował jeden z internautów, - „zawsze kaczce można wmówić, że jest łabędziem”. Jasne.
Tyle że, narodowi już nie. Ale, mimo tego, tu jest ogromny pozytyw. W tych ciężkich czasach sporo ludzi znajdzie przy tym zatrudnienie. Mimicy, polemicy, komicy, specjaliści od, oraz ocieplenia i wizerunku. Po tym wszystkim prezydent będzie występował w żaroodpornym skafandrze, pod napięciem i emitował od siebie fale ciepła. Wiecie, ciepłe wystąpienie, ciepłe przyjęcie. Coś za coś. Lecz to wszystko może wziąć w łeb. Bowiem licho, - efekt cieplarniany, nie śpi. I mogą nie wyczuć.
Ps. PP, kursy, matursy i wszystko inne może wziąć w łeb. Albowiem. W czasie kampanii wyborczej politycy mają przemawiać podłączeni do wykrywaczy kłamstw. To znaczy, projekt jest, tylko musi zatwierdzić sejm. Tyle że, na tym głosowaniu z całego stanu zapewne obecna będzie tylko – laska marszałkowska. I wykrywacze. Które niczego nie wykryją. Ale. Ludziom musi wystarczyć.
I tym oto opty...


Komentarze
Pokaż komentarze