868. Argument
PP, denerwuję się. Staram się coś przewidzieć w tej polityce, mimo iż mam świadomość, że nieprzewidywalna. I co? I nico. Pisałem o holokauście przystawek, a tu odwrotnie. Ilość rośnie. Ostatnio Napieralski mianował Olejniczaka przystawką. Wprawdzie SLD, czyli wewnętrzną, ale sztuka jest, a w ogóle - przystawka przystawki, to już samo w sobie - horror. Poza tym. Jest nowy przeciwnik. PiS zmienia zatem kierunek uderzenia. Z walki z układem na walkę z kryzysem. To i ja zmieniam. Wszyscy piszą PR, PRy, a ja będę pisał PW /program walki/. X foolietonów wcześniej napisałem że bracia Kaczyńscy to – ludzie walki. Ludzie walki, a nie – władzy. I teraz to potwierdzam. Samo się potwierdza. Zmieniają się kierunki, nie zmienia się jednak psyche, mentalność prezesa /prezesów/. W związku z czym nie zmienia się nic. Poza tym, zupełnie nie rozumiem. Jacek Kurski mówi że przedstawili Platformie pakiet pomysłów antykryzysowych, a Platforma nic. Na to. I tego też nie rozumiem. Obie partie to – śmiertelni wrogowie. Sorry, ale tak to postrzegam. Zatem. Jeżeli mam /jako PiS/ złotą receptę na kryzys, to mówię że mam, ale nie pokazuję. Czekam aż przeciwnik się wykrwawi i opuści plac boju, odda władzę i wtedy wkraczam, realizuję, ratuję kraj. Jako dwumąż opatrznościowy narodu. A tu – PO/dano Platformie na tacy. I nic. A może – coś. Bo może Platforma zrealizuje ów pisowski pomysł. Użyje. I za jego pomocą wyprowadzi kraj z kryzysu. I – zbierze laury. Owacyjnie zostanie powtórnie wybrana. A na zarzut PiSu, że to na jego programie antykryzysowym, odpowie rozbrajająco: „myśmy ten program całkowicie zmienili. Wykreśliliśmy z niego wszystkie przecinki i kropki”. Jasne. Grunt to – dobry, merytoryczny argument.
I tym oto optymistycznym akcentem...
06.01.09
ps.
Jedyna szansa PiSu, że kryzys przerośnie Platformę.
Zatem, im gorzej, tym lepiej?
To już było.
A czego nie było?
Było już wszystko.
Oprócz upadku narodu.
I w tym, PP, cała moja nadzieja.
I tym oto wielce opty...


Komentarze
Pokaż komentarze