884. Kurski, Majewski i...Rybitzky
Dziś Rybitzky zajął się /o jakże nieudanym!/ występem Jacka Kurskiego w „Majewski show”. Jedyne szczęśliwe co wynika z tego, to to, że Kurski nie zajmie się twórczością Rybitzkiego na salon24. Inną rzeczą jest, że J. Kurski zrobił błąd. Politycy, szczególnie tej klasy i miary, nie muszący szukać wzorem Palikota, medialnego rozgłosu, nie powinni dawać zapraszać się na salony Majewskiego. Po pierwsze dlatego iż program satyryczno-błazeński /nawiasem mówiąc, czy – nie ujmując, wybitny, najlepszy z tego typu na wizji, no.1,/ nie jest, mówiąc delikatnie, wskazany dla poważnych polityków. Po drugie, M-show, ma już swój staławy skład polityczny, w - Rozmowach w tłoku -, od czasu „Polskiego ZOO”, najlepszej parodii politykierstwa. Politytkactwa. Rozmowy w tłoku mają swój niepowtarzalny klimat i...wielkość. Przeciwnie do postaci. Na pytanie, gdzie są pokazywani najwierniej i najtrafniej politycy, w „T. Lis na żywo”, w „Kawa na ławę”, czy w „Teraz My”, odpowiadam bez zająknięcia: w „Rozmowach w tłoku”! Rybitzki najwyraźniej przyczepił się: „J.Kurski był spięty”. Może był i może nawet i tylko dlatego spięty, iż miał za-pięty rozporek. Jednak to, tłumaczy go całkowicie. Kurski nie jest tancerzem!
I tym oto opty...
03.03.09


Komentarze
Pokaż komentarze