885. Przeciw euro
Jestem przeciw /przyjęciu przez nas/ euro. Za narodową tożsamością. Czy euro nas zbawi? Nie. A zazdrościć nam będą w pierwszej kolejności Niemcy i Francuzi, a być może pójdą w ślad za nami...Anglicy, z braku innych pomysłów przymierzający się do euro. Ekonomicznie, z przyczyn i uwarunkowań ekonomicznych, nie jest konieczne wejście do strefy euro i zamiana, jak w naszym przypadku, złotówek na euro. Jeżeli natomiast przystąpieniem do Unii wyraziliśmy niemą akceptację euro, równoznaczną z deklaracją przyjęcia go, to owszem, jako że słowa należy dotrzymywać, wymienimy złotówki na euro, lecz, w...3000 roku. Ale o tym za chwilę. Dziś, mądrość czołowych partii mieści się w granicach dyskusji o referendum eurowym, a/ za/przeciw referendum, b/ sprowadza się do populistycznego postawienia pytań: czy chcemy być piękni, młodzi i bogaci z euro, czy też – piękni, młodzi i bogaci, - ze złotówką? Wyjście jest szalenie proste, a szokujące tylko dla banków-spekulantów i w ogóle dla spekulantów walutowych. Zacznijmy od początku. Co to oznacza, że jednego dnia euro to trzy polskie złote, a drugiego, 5? Jest to wirtualna i li tylko spekulacyjna improwizacja. Godząca w nas i nie mająca realnego ekonomicznie uzasadnienia, dodam. Bo co, czy jednego dnia padło 40 % polskiej gospodarki i dlatego dokładnie o tyle osłabił się złoty? Nie. Więc co? Ano, jak wyżej. Gra sił finansowych. Recepta? Prosta. Jeżeli Unia stanowi całość, należy stworzyć w niej wewnętrznie, stały parytet walut do euro, w krajach które będąc członkami Unii zachowały swoje środki płatnicze. Np. u nas. Euro=3zł, constans. Oczywiście przy jakiejkolwiek zmianie kursu euro w stosunku do dolara, zmienia się też /+,-/ i tak samo, wartość walut niezależnych, ale w Unii, wewnętrznie, nie zmienia się. Jeśli zatem ważna jest wewnętrzna stabilność walut Unii, to w tym przypadku uzyskamy ją bezsprzecznie. Dzięki stałemu parytetowi walut wewnątrz unijnych. Jeśli jednakowoż przyjęcie Euro jest wstępem do ogólnoświatowej unifikacji systemu walutowego, to, w tym jedynym przypadku, jestem za przyjęciem euro. Tyle że, na to, rok 3000 jest w zupełności wystarczającą alternatywą. A więc, bez zmian.
I tym oto opty...
03.03.09


Komentarze
Pokaż komentarze