887. Nigdy więcej HP
Miałem drukarkę laserową HP, bezawaryjną i tym wyrobiłem sobie zaufanie. Do firmy. Dokupiłem zatem laptopa, HP Pawilion 6000dv. Ostatni wypust, cud i krzyk techniki. Gwarancja była wprawdzie tylko na pół roku, jako że był powystawowy, jednak marka i dobra cena przy tym, zadziałały. Kupiłem. No i zaczęło się. Oczywiście po skończeniu się gwarancji. Dokładnie trzy dni po, poszła płyta główna. No cóż, zdarza się, pomyślałem filozoficznie. Ponieważ był po gwarancji, a w Szczecinie nie ma serwisu HP, wymieniłem w prywatnym punkcie napraw, na zasadzie, gdzie szybko i tanio. Po ośmiu miesiącach wstawiona nowa płyta główna padła ponownie. Tzn. formalnie tylko karta graficzna, ale że zintegrowana i nie dało się jej naprawić, powtórka z rozrywki: ponowna wymiana płyty głównej. Po, w sumie, 13 miesiącach użytkowania. Teraz pomyślałem już mniej filozoficznie, a bardziej praktycznie. HP to marka, pewnie więc stanie na wysokości zadania i w ramach rękojmi czy po prostu, dbałości o dobry wizerunek firmy, wymieni mi tą nieszczęsną płytę główną gratis, jako że takie coś nie powinno się nigdy zdarzyć, mieć miejsca. Po rozmowie z panią z HP, kiedy usłyszałem iż w moim przypadku jest to możliwe na zasadzie przedłużonej gwarancji, wysłałem laptopa do HP Polska, do Warszawy. No i potem były już tylko same niesmaczności i korowody, mające li tylko na celu, jak uchylić się od odpowiedzialności za sprzedaż bubla i nie wymienić klientowi owej płyty głównej na koszt firmy. PP, kiedyś w dobrych, tłustych czasach jeździłem najnowszym mercedesem S-klasą. Gwarancja skończyła się po roku, a po półtora roku spostrzegłem iż silnik bierze olej /miałem 3,5 turbo diesel/, co w marce tej klasy było niedopuszczalne /vide casus HP/. Wówczas nie zrobiłem błędu żeby pojechać z tym do serwisu mercedesa w Polsce, tylko pojechałem do Berlina. Finał? Po potwierdzeniu się usterki, fabryka Mercedesa w Stuttgarcie dała mi gratis – nowy silnik, wówczas wartości 25 tysięcy marek. Oto jak postępują renomowani i dbający o swój wizerunek – producenci. Przy takich osławione HP Polska – zwykły szmatławiec. I z całą pewnością psuje opinię HP matce. Napisałem im, jak zaczęli kręcić i migać się, że w moim przypadku, firma powinna mnie serdecznie przeprosić i w nawiązce wymienić wadliwy laptop na nowy. Ja jednak, jako człowiek skromny, nie żądałem tego, prosiłem jedynie o wymianę płyty głównej – gratis. Na taki gest z pewnością było tak wielką firmę jak HP, stać. Nie przeceniajmy jednak wielkości HP. W konsekwencji firma okazała się mała i bez jakiejkolwiek klasy, a przy tym i bez jakiegokolwiek szacunku dla klienta. Zaproponowano mi naprawę pogwarancyjną, typu – zdarcie skóry z klienta, droższą, niż cena całego laptopa na dzień dzisiejszy. W tym układzie poprosiłem o odesłanie mi laptopa, abym mógł przeżyć osobiście ostatnią satysfakcję: roztrzaskać go w drobny mak na śmietniku. Adekwatnie do klasy. Dla nie/zorientowanych mam w sentencji wskazówkę. Dokładnie jak w tytule.
I tym oto opty...
20.03.09



Komentarze
Pokaż komentarze (3)