Format A4
Więcej pytań to więcej odpowiedzi.
1 obserwujący
13 notek
8588 odsłon
  86   0

Mazurodziny

Screen via YouTube/RMF FM
Screen via YouTube/RMF FM

We wtorek w Polsce zawrzało. Oto jeden z głównych "oraczy" polityków w Porannych Rozmowach, niewątpliwy symetrysta, niekłaniający się żadnej opcji dziennikarz, został przyłapany przez jeden z tabloidów na tym, iż na przyjęcie z okazji swoich pięćdziesiątych urodzin zaprosił wielu z tych, których na co dzień gości w swoim programie w jednej z rozgłośni radiowych.

I dalejże, napadać zaczęli na niego różni nieposiadający się z oburzenia "światli obywatele" że to skandal, że to się nie godzi, a poza tym politycy (by nie rzec: politykierzy) byli w godzinach pracy, no i w dodatku, co chyba z tego wszystkiego najgorsze, opozycja demokratyczna bratała się z autorytarną władzą!  

Demokratyczna opozycja, nadmieńmy, która od lat walczyła o "wolne sądy". No i demokrację właśnie. I kilka innych imponderabiliów. 

Muszę przyznać, iż obserwacja nagłego wyrwania z letargu wielu zwolenników opozycji, dostarcza mi naprawdę dużo radości. Oto bowiem ludzie ślepo wierzący, że PiS jest okupantem, a opozycja wyzwolicielem spod jego jarzma, nagle zostali skonfrontowani z rzeczywistością. Którą chyba każdy, jako tako rozgarnięty obserwator polityki rozumiał.

Kontakty polityków z dziennikarzami to coś zupełnie oczywistego, od lat. Nie oznacza to oczywiście, że należy przyzwalać za ich wzajemne spoufalanie się, niemniej jednak trudno oczekiwać, iż stosunki ww. grup będą sterylne, i nie będą się wzajemnie przenikać. Podobnie jest z naiwną wiarą w to, że od kilku lat mamy w Polsce reżim, który należy "obalić". Dziś ludzie którzy w te brednie uwierzyli, padają ich ofiarą. 

Tym boleśniej odczuwają oni widok "demokratów" bratających się z "autokratami", im mocniej zafiksowali się na niechęci do tych drugich. Co ciekawe, zupełnie nie przeszkadza im to w określaniu potencjalnych wyborców partii rządzącej, jako "ogłupionych propagandą TVP", mimo że sami od dawna karmią się podobną w formie, choć inną w stylu, propagandą TVN i jej akolitów. Uważając się przy tym, oczywiście, za lepszych.

Nagie fakty są takie, że polityka ma różne oblicza. Bywa teatrem, bywa grą na granicy prawa, bywa grą różnych grup społecznych i interesu. Jednak o ile często zdarzają się w niej poważne konflikty i starcia, przechodzące nieraz w otwartą niechęć i walkę, to z całą pewnością nie jest ona manichejskim starciem jedynego, najwyższego dobra, z największym złem. Co można było jak w soczewce zobaczyć na imprezie Mazurka. 

Nie mam przy tym złudzeń - dla niektórych wojna wciąż będzie się toczyć. Aż watahy zostaną dorżnięte. Szkoda tylko że tych, którzy ich na tę wojnę wysłali, niespecjalnie będzie to obchodzić. No, chyba że przestanie im się to politycznie opłacać.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale