63 obserwujących
1193 notki
1181k odsłon
  680   0

Bij Żyda - spirytystyka postaw fundamentalnych w III RP

 Skąd wziął się antysemityżm? Mam wrażenie, że jego źródła są inne niż w Europie Zachodniej. W rozmowach z ludźmi, którzy Żydów pamiętali powtarzają się pewne elementy. Są to:

- przede wszystkim odmienność kulturowa. My żyjemy w swoich domach i rzadko się z nich ruszamy, jeśli już to na spotkania ze znajomymi stąd lub z inąd. Dawniej ludzie żyli wspólnie. Wioska, czy osiedle to była realna wspólnota. Każdy znał się z każdym, ludzie razem żyli razem przebywali stąd też musieli podobnie zachowywać się. Inność nie była dobrze widziana. A Żydzi byli inni i w zwyczajach, i w ubiorze. Ta inność drażniła, nie byli tacy jak wszyscy, nie brali udziału w tych samych uroczystościach, zabawach itp. Nie umieli zachować się. 
- namolność akwizytora. Kto lubi akwizytora, który łazi po biurach z towarem wątpliwej jakości i wciska go ludziom, którzy akurat mają mała ochotę na handel? Ale Polacy i tak kupowali u Żydów, nawet wtedy, gdy były obok polskie sklepy. "Jak kupowałam u Polaka, to cena zawsze była stała, towar dobrze odważony, a u Żyda: Szanowna pani, tutaj tyle co trzeba, a to specjalnie dla pani jeden mały śledzik ponad to co pani płaci" opowiadała pewna starsza pani. Ta sama pani opowiadała też historię o małozarabiającym urzędniku, który wyszedł na spacer, wstąpił do sklepu obuwniczego, a tam bardzo cwany Żyd wcisnął mu bardzo drogie buty. W związku z tym żona zrobiła panu urzędnikowi wielką awanturę, a potem okazało się, że buty były tylko zapastowane na czarno, w rzeczywistości zaś są pomarańczowe i pan urzędnik wstydził się wychodzić w nich na miasto.
- ubóstwo. Większość Żydów przedwojennych to byli ludzie bardzo ubodzy. Z biedą w parze szły higiena, choroby itp.
- bogactwo, do Żydów należały najzasobniejsze domy. Bogactwo, zwłaszcza ostentacyjne, zwykle drażni tych, którzy go nie maja. Tymczasem zwrot: "Wasze ulice nasze kamienice" to najczęściej przytaczany zwrot w tym kontekście.
- przestępczość. To już moja hipoteza raczej nie wynikająca z rozmów, ale miałem okazję przejrzeć księgę przestępst w małym miasteczku w początkach XX-lecia i grubo ponad 95% przestępstw popełnianych jest tam przez ludzi o żydowskich nazwiskach.
- łamanie lojalności lokalnej. U ówczesnych ludzi patriotyzm lokalny był bardzo rozwinięty. Wewnątrz społeczności dochodziło oczywiście do napięć, ale wobec ludzi zewnętrznych trzeba było występować razem. Tymczasem Żydzi byli raczej lojalni wobec innych Żydów niż swoich sąsiadów.
 
Wszystkie te czynniki doprowadziły do powstania zjawiska, które Karol Wojtyła nazwał antyjudaizmem. Sądzę, że jest to właściwa kwalifikacja. Jego clou stanowiła bowiem niechęć do Żydów dlatego, że byli inni, a nie dlatego, że byli Żydami. 
Oprócz ludowego antyjudaizmu mieliśmy jednak do czynienia w II RP również z antysemityzmem czyli postawą i działaniami wrogimi w stosunku do Żydów właśnie dlatego, że są Żydami. 
 
Antyjudaizm to postawa zupełnie różna od antysemityzmu. Różnią go trzy czynniki: natężenie niechęci, jej podbudowa, oraz podejmowane w związku z tym działania. 
 
O ile antyjudaizm to coś w rodzaju stylu, zachowania, to antysemityzm jest już poważną (kompletną) ideologią, czyli sposobem życia. Aby powstał antysemityzm konieczne jest działanie osób inteligentnych, szanowanych, mających posłuch i autorytet. Potrafiących uzasadnić reszcie, że należy postępować w taki a nie inny sposób, i, że właśnie ten czyn jest czynem właściwym i dobrym. 
 
W jaki sposób budowano antysemityzm? Tak jak buduje się inne naukowe teorie. Wybierano jednostkowe przypadki i, jeśli ich suma przekroczyła określoną cezurę, rozciągano je na całą społeczność, jako uzasadnienia doszukując się cech kulturowych lub genetycznych. Aby jednak teoria naukowa przerodziła się w ideologię potrzeba było masowego rozgłosu i uproszczeń aby ludzie zrozumieli. Również schematu postępowania, by wiedzieli co robić.  Do rozgłosu wykorzystywano środki masowego przekazu. Do uwiarygodnienia uproszczeń i schematów postępowania pieczęć autorytetów czy to w postaci konkretynych ludzi czy instytucji. 
Efektem takich działań ośrodków politycznych było, że zwykły człowiek miał po indentyfikacji Żyda nie używać do jego oceny sumy swoich doświadczeń i przekonań osobistych, ale miała mu sie uruchamiać wszczepiona kalka pojęciowa. W przypadku antysemityzmu była to kalka, która skupiała w sobie wszystkie złe cechy jakie można sobie wyobrazić. 
 
Dlaczego o tym wszystkim piszę?
Nigdy w Polsce nie było aż tak bardzo dobrze ani aż tak bardzo źle jak Polacy mówią. Jednak wydarzenia ostatnich lat powinny budzić poważne zaniepokojenie. 
Są niestety ośrodki, które znowu próbują wyłączyć w nas rozum i sprowadzić życie publiczne do prostych kalek. Jak jest z PiS to znaczy prostacki głupi cham, nienawistnik, zacofany, antyeuropejski, antysemicki moherowy beton. Jak z PO to głupkowaty, samolubny, bezmyślny lemming.
 
Ktoś próbuje nas podzielić. Byśmy robili igrzyska zamiast zadbać o chleb. Każdy z nas ma swój rozum, doświadcznie życiowe,  i trzeba ich używać. Zapewne każdy z nas nie raz już dał podejść się różnego rodzaju inżynierom społecznym i spin doktorom, i nie raz jeszcze się da. Ale przynajmniej tym najniebezpieczniejszym trzeba pokazać figę. 
Jak to zrobić? Niestety jedyny sposób jaki mi przychodzi do głowy to wiedza. Zbierać argumenty i udostępniać je pod tagami i chronologicznie, aby nie stracić kontekstu. Jest np. strona MarkaD o aferach PO i to jest już coś. Niech przeciwnicy PiS stworzą taką o 100 aferach rządu Kaczyńskiego, chętnie przeczytam. 
 
Kanwą do napisania tej notki był przegląd mediów z dzisiejszego weekendu. Podsumować można je jednym zdaniem: Huzia na Rydzyka. Potępienie wypowiedzi ojca Rydzyka obecne było w każdej telewizji, w każdym radiu. Dla mnie tematem ciekawym jest to, czy władze państwowe traktują opozycyjne medium w taki sam sposób jak media zaprzyjaźnione ze sobą. Debata o emocjonalnym zwrocie jakiego użył ojciec Rydzyk mówiąc o swoich krzywdach, bez odnoszenia się do tych krzywd po prostu ośmiesza debatujących. 
 Jeden z blogerów napisał, że o wadliwości polskiej demokracji (48 miejsce) w badaniach Economista decyduje niska kultura polityczna. Moim zdaniem wroga postawa  państwowych władz i instytucji w stosunku do opozycyjnego medium to świadectwo tej niższości. A seanse nienawiści w stosunku do szefa tego medium tylko dlatego, że głośno krzyczy, że dzieje mu się krzywda to właśnie świadectwo postawy antysemickiej. Bo ówcześni antysemici uważali Żydów za wrogów dlatego, że są Żydami niezależnie od tego co ci Żydzi robili. Dzisiejsi antysemici są wrogami Rydzyka dlatego, że jest Rydzykiem, a Kaczyńskiego dlatego, że jest Kaczyńskim. Czyny jednego i drugiego nie mają tutaj znaczenia, bo albo są złe, albo oszukane. 
Różnica między  bojówkarzami trzymajacymi w garści bejsbola i krzyczącymi: "Bij Żyda", a medialnymi komandami z uśmiechem "dowalającymi" ojcu Rydzkowi bo jest Rydzykiem sprowadza się jedynie do wirtualności pałki. Dodać do tego błazna z MSZ, który wywołuje międzynarodową awanturę aby zrobić sobie lansik na czołówkach zaprzyjaźnionych mediów i cóż...
Polacy są cierpliwi. Nie takie były już tutaj cyrki i nie tacy błaźni. Ale europejczycy po I wojnie światowej też byli cierpliwi i niejedno widzieli. Czasem lepiej dmuchać na zimne. 
 
 
*   *  *  *  *
 
A swoją drogą, na którym miejscu w Press Freedom Index znajduje się Polska, w której wszystkich dziennikarzy, którzy ośmielili się prezentować inne zdanie niż rząd zwolniono z mediów publicznych (w prywatnych nie było ich od dawna)? 32 na 178. A kiedy wg tego rankingu wolność słowa była w Polsce najwyższa ? Za kwiatkowszczyzny Leszka Millera, gdy premier z szefem TVP i rednacz Trybuny co wtorek ustalali w gabinecie sejmowym o czym media będą nas informować. 
 
Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale