foros foros
397
BLOG

Nie ma ludów pisu i antypisu

foros foros Polityka Obserwuj notkę 28

Freeman pokusił sie o zdefiniowanie tzw. ludu antypisowskiego występującego na S24. I cóż, ma rację. Rzeczywiście antypisowcy występujący na S24 są bardzo słabi. Po pierwsze jest ich mało w związku z tym są przez redakcję sztucznie pompowani przez nadreprezentacje na SG. Po drugie Teksty antypisowców, które można tutaj znaleźć są słabe intelektualnie i bardzo rzadko wykraczają poza to co w ciagu tygonia ukaze sie w tvn czy gw. O ile jeszcze lud antypisu jako tako radzi sobie z atakowaniem partii Kaczyńskiego to już obrona poczynań ministrów Tuska czy kolesi Napieralskiego leży kompletnie. Niekoniecznie świadczy to o ubóstwie intelektualnym autorów (choc niekiedy tak) ale po prostu są rzeczy, których człowiek uczciwy i myślący nie jest w stanie obronić. Pozostaje zwykle utwierdzanie się w przekonaniu, że tamci z PiS są, a właściwie byliby, jeszcze gorsi. Dobitnie świadczy o tym zresztą jeden z tekstów z Polityki do którego być może jeszcze się oniosę.

Jeśli chodzi jednak o elektoraty obu partii, czyli społeczeństwo polskie to sądzę, że nie ma w nim czegoś takiego jak lud pisu i lud antypisu. Są małe,  grupy o wyróżniku  ideologicznym zawierające sojusze z konkretnymi formacjami politycznymi jest to jednak margines. Są grupy o wspólnocie biograficznej, ale najszerszy elektorat czy PiS czy PO jest identyczny. Ma bardzo podobne oczekiwania jeśli chodzi o to jak ma państwo wyglądać i jak działać.
Najdobitniejszym tego dowodem są działania partii politycznych. Wszystkie one, od SLD po PiS zgadzają się co do generaliów:
- model i polityka gospodarcza wyszystkich tych partii byla i jest bardzo podobna
- wszystkie partie zgadzają sie tez odnośnie modelu politycznego pańtwa (demokracja parlamentarna z proporcjonalnymi wyborami)
- modelu społeczno - ustrojowego (państwo częściowo opiekuńcze, z wysokimi podatkami i niskimi pensjami dla mas)
- modelu ideologicznego (państwo konserwatywno liberalne z dużą rola kościoła katolickiego)
- modelu bezpieczeństwa wewnętrznego (państwo przymykające oczy na drobniejsze grzeszki obywateli)
Owa jednośc programowa partii polskich partii parlamentarnych co do generaliów nie jest przypadkiem. Wynika ona po prostu z tego, że taki jest elektorat czyli spoleczeństwo. Jedyne realne różnice programowe między pisem a antypisem jakie udaje mi sie dostrzec to fakt, że PiS chcial łapać chwytać przestępców z wysokiej półki, co zresztą jednało mu ogólną sympatię elektoratów. Cóż skoro nic z tego nie wyszło. PiS deklaruje też dążenie do społeczeństwa jedno a nie dwuwarstwowego nie jest to jednak zadanie na jedna, a tym bardziej pół kadencji. Było nie było nie ma tutaj różnic w osiągnięciach.
Kolejnym dowodem, że to nie programy decyduja o wyniku wyborów jest mapa poparcia w kolejnych elekcjach. Zależy ono przede wszystkim od regionu w jakim startuje dany  kandydat. W skrócie tam gdzie komunizm zaprowadzano siła wygrywał ongis AWS a teraz PiS. Tam zaś gdzie PRL tworzył Polskę zwyciężło ongiś SLD a teraz PO. Wyjątkiem są dwa silnie nasycone robotnikami regiony: Pomorze Gd. i Górny Śląsk. Masowy antykomunizm jest tutaj stosunkowo świeżej daty i swoje poparcie lokuje częściowo w tych antykomunistach, którzy dziś sa w PO.
Czy oznacza to, że mamy dwie Polski? Wątpię, to te same Polski tylko lokuja swoich liderow, niezbyt różniących sie od siebie, w innych partiach.

Wysoka zbieżność programów politycznych oraz oczekiwań elektoratów nie powoduje jednak niskiej temperatury sporu politycznego. Przeciwnie podwyższa ją.
Nie jest to jednak spór o to jaka będzie Polska. Tylko czyja.

Konkretnie zaś, moim zdaniem, czy będzie to polska tzw sojuszu michnikowskiego, czyli związku dawnych czerwonych (albo elit PRL) z dawnymi solidarnościowcami, którzy przeszłość odkreślili grubą kreską (inni nazywają to sojuszem sb ze swoimi agentami), czy też nie ich.
Co oznacza "nie ich". Tego dokładnie nie wiadomo, sądząc jednak z dwuletnich rządów PiS w 70-90% byłyby to te same elity tyle, że dokooptowanoby do nich nowych ludzi
Statystycznie rzecz biorąc liczby są dosyć śmieszne. Jednak wyobraźmy sobie, że na czele TVP stoi Zbigniew Romaszewski, właścicielem Polsatu jest Wiesław Walendziak,  TVN spółka Wildstein Czabański, a na czele Wyborczej stoją Wierzbicki z Sakiewiczem. I tak przez kolejnych 10 lat. I nie ma  żadnych innych mediów elektronicznych. Jest różnica? A to tylko parę nazwisk. Dodać podobne zmiany w bankach, biznesach, wielkich spółkach skarbu państwa, na uczelniach. Model polskiego państwa najprawdopodobniej nie uległby radykalnym zmianom, lecz jego jakość moim zdaniem poprawiłaby się. Nie radykalnej ale jednak. Prawdopodbnie zmianie uleglaby struktura społeczna na bardziej spłaszczoną.

Spór o to czyja Polska jest węzłowym punktem polskiej sceny politycznej. Tzw wojna polsko polska jest tylko jednym z jego przejawów i zastępczych forów. Genezą tej wojny jest fakt, że ze wzgledu na historyczne zaszłości aby utrzymać swoją wiodąca pozycję michnikowski sojusz musi, przynajmniej przez jakiś czas, utrzymać słabe państwo i ogłupioną opinię publiczną. Fundamenty tej władzy nadal są bowiem wątłe.

Nie ma więc żadnych ludów pisu i antypisu jest jedynie konflikt zastępów najemników, wolontariuszy i pożytecznych idiotów aktualnych władców III RP i ich przeciwników

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj28 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka