Przez cały dzień trwa w mediach, ponoć przyjacielskich rzadowi, brutalny atak na PO.
Żle działają koleje. Nie można kupić biletów. Tłok w wagonach. Pociągi nie dojeżdżają.
Czyżby?
A czy ktoś zrobil zestawienie ile pociągów dojechało, a ile nie? Jaka jest prawdziwa skala problemu? I czy problem wogóle występuje? Kiedy zresztą koleje działały dobrze? Kiedy były punktualne i czyste? I tak w porównaniu z duszną atmosferą. wizytami CBA o 6 nad ranem, szeregiem katastrof jak np. ta w Katowicach postęp jest znaczący.
W natłoku medialnych klisz pałęta się na marginesie informacja o strajku kolejarzy. Czy to przypadek, że akurat tego samego dnia szef PiS urzadza sobie konferencję prasową z absurdalnym wnioskiem dymisji min. Grabarczyka? Człowieka, który, przypomnijmy, podpisał najwięcej kontraktów na budowę autostrad?
Wszystko to jest bezwzględną polityczną grą.
Klasa polityczna się skompromitowała.
Ciągle nie brak w niej sępów, którzy nie cofają się przed wykorzystywaniem ludzkiego nieszczęścia dla pompowania swoich słupków sondażowych. Czy to grając trumnami czy żerując na dramacie pasażerów.
Na razie jeszcze jest grill i ciepła woda w kranie. Ale jak długo jeszcze?


Komentarze
Pokaż komentarze (14)