Najpierw redakcja na szczycie strony głównej umieszcza, mam nadzieję, że bez sprawdzania, paszkwil Osieckiego o udziale prof. Biniendy na konferencji w Kaziemierzu, gdzie miał zostać "rozjechany walcem". Potem ta nieprawdziwa informacja wisi przez kilka godzin na szczycie ogniskując dyskusję.
Wreszcie po zdecydowanej reakcji współpracownika prof. Biniendy, i jednego z wybitnejszych blogerów S24 prof. Kazimierza Nowaczyka fałszywa informacja zostaje zdjęta, a oświadczenie prof. Nowaczyka umieszczone gdzieś w środku, na 9 miesjcu.
W ten piękny sposób redakcja S24 żegna profesora Wiesława Biniendę odlatujacego dziś z Polski. Fałszywka o "rozjechaniu Biniendy walcem" to jednyne info na najbardziej prestiżowych miejscach S24 o wizycie polonijnego naukowca w kraju. Przypomnijmy, że prof. Binienda i jego uczelnia własnym sumptem przeprowadzili wyceniane w milionach dolarów badania celem wyjaśnienia tragedii smoleńskiej.
S24 z racji profilu piszących w nim blogerów uznawany jest za medium prawicowe. Jak widać Redakcja S24 robi co tylko może by zmyć z siebie to hańbiące piętno. Tylko dlaczego półśrodki? Nie lepiej od razu sięgnąć po Kublik i Czuchnowskiego albo chociaż Lizuta?
ps
spodziewam się, że miłująca zasady demokracji Redakcja S24 wytłumaczy nam przyczyny swojego postępowania.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)