Inteligentne Sieci Elektroenergetyczne to projekt najbliższej przyszłości, rodzaj narzędzia do zarządzania energią, zupełnie odmienny od tego który mamy od lat – mówiono podczas panelu „W jaki sposób Inteligentne Sieci Elektroenergetyczne odpowiadają na wyzwania energetyczne?” na Forum Ekonomicznym 2011. Do 2020 roku w naszych gospodarstwach możemy spodziewać się nowoczesnych liczników, rejestratorów, przełączników energii i nowych cen. I to pewnie wyższych niż te, które i tak z roku na rok rosną. Będzie można zażyczyć sobie energię tylko ze źródeł odnawialnych. Wszystko ma być zorganizowane w postaci równie inteligentnego systemu, który m.in. ma zapobiegać zmniejszaniu utraty energii podczas przesyłu i sprawnie magazynować energię. System ma być efektywny – dostarczać tyle energii ile w danym momencie potrzeba. To zapowiedź zupełnie nowego środowiska, gdzie bardzo wyraźna będzie potrzeba tzw. energii czystej (z wody, wiatru, ale też z odzysku, „oszczędności”).Korzyści takiego zarządzania odniosą konsumenci indywidualni, ale też kraje połączone w ramach jednej sieci.
Można snuć pewne analogie do sytuacji z początków Internetu. Nikt w latach 90-tych nie zdawał sobie sprawy, że raczkująca wtedy globalna sieć tak bardzo zmieni nasze życie. Podobnie w przypadku Inteligentnych Sieci Elektroenergetycznych nie jesteśmy w stanie przewidzieć jakie to spowoduje sytuacje w skali makro. Taki zresztą był oddźwięk dyskusji panelowej w czasie krynickiego Forum – w kolejnych wypowiedziach zaproszonych gości panował niedosyt konkretu, żeby nie powiedzieć chaos informacyjny. Dużo zamieszania. Kolejni mówcy używali bardzo oględnych sformowań, jakby ukrywali coś przed nami. No ale jak tu mówić o bycie, który się dopiero wyłania z ciemności. Jedno jest pewne – ta zmiana w energetyce wkrótce nastąpi. Zjawisko mobilności elektryczności zmieni postać rynku. Zabrakło tego np. w czasie kryzysu po tsunami w Japonii – północ kraju nie była kompatybilna w sensie sieci z południem. W Europie mamy tego uniknąć.
Kto za to zapłaci? W inwestycjach w ciągu najbliższych 20-tu, 30-tu lat będą uczestniczyć niemal wszyscy, także firmy przesyłowe. Koniec końców na pewno konsumenci. W niedalekiej przyszłości nie będziemy mieć do czynienia ze stałymi cenami energii, względnie ze stałym jej wzrostem. Ceny będą spotowe i te będą się od siebie sporo różnić.
Już niedługo bardzo istotna będzie edukacja społeczeństwa w sensie posługiwania się, korzystania z nowych sieci elektrycznych. Posiadając samochód z silnikiem o napędzie elektrycznym trzeba będzie posiadać wiedzę gdzie i kiedy najlepiej, czyli najtaniej, naładować baterie. Tzw. „nocna taryfa” będzie tańsza od dziennej. Prawdopodobne, że odpowiednie komunikaty o tańszym „paliwie”, tj. godzinach tańszego dostępu do sieci będziemy otrzymywać na telefon komórkowy. Trzeba będzie wiedzieć, gdzie znaleźć najbardziej efektywną energię.
Najważniejsze pytanie dotyczy nie tyle finansowania inwestycji – co jest szczególnie trudne do zaplanowania w czasie kryzysu, żeby nie powiedzieć – niepewne, ile sposobu zarządzania. Konkurencyjność jest o wiele lepszym modelem niż monopol, ale też o wiele trudniejsza do stworzenia i później zarządzania.
Marek Tomalik


Komentarze
Pokaż komentarze (1)