13 obserwujących
63 notki
77k odsłon
  1030   2

"Murzynek Bambo" - manifest antyrasistowski

Na fali antyrasistowskiego obłędu spod znaku BLM nasi rodzimi tropiciele rasizmu wzięli na cel kanon polskiej literatury dla dzieci. W tym oczywiście ulubiony obiekt obsesji antyrasistów, czyli "Murzynka Bambo" Juliana Tuwima. 

Nie ukrywam, że do napisania tego krótkiego tekstu zainspirował mnie swoim kapitalnym nagraniem Krzysztof Stanowski. O ile jednak Stanowski ograniczył się do wyśmiania tezy o rasizmie Murzynka Bambo, ja pójdę o krok dalej, aby wykazać, że Tuwim napisał de facto manifest antyrasizmu. 

Wierszyk jest krótki, więc prześledzimy go zwrotka po zwrotce. Najwięcej emocji u tropicieli rasizmu budzi zwrotka pierwsza: 

Murzynek Bambo w Afryce mieszka ,

czarną ma skórę ten nasz koleżka.

Po pierwsze samo imię Bambo kojarzy się niektórym z bambusem. To można chyba jedynie skomentować nawiązując do słynnego żartu o Jasiu, któremu wszystko kojarzy się z d. Jak się chce uderzyć psa, to kij zawsze się znajdzie. Julian Tuwim był wybitnym poetą z darem słowotwórczym. Trudno, żeby chłopcu mieszkającemu w Afryce nadał imię polskie, angielskie, francuskie czy niemieckie. A imion afrykańskich być może po prostu nie znał. Stworzył dla chłopca imie dźwięczne, sympatyczne i wpadające w ucho. Po tym poznajemy talent.

Ale to dopiero wstęp do skandalu, czyli słowa "koleżka". Koleżka to przecież nie kolega, nie przyjaciel, to jakiś taki cwaniaczek, niby kolega, ale jakby gorszego sortu, z przymrużeniem oka i nie na serio. Z koleżki drwimy, z koleżki się śmiejemy, z koleżką może pójdziemy na piwo, ale do domu nie zaprosimy. 

Geniusze antyrasistowskiej obsesji nie zauważyli, że to wiersz rymowany. Akurat z frazą "w Afryce mieszka" jak na złość nie rymuje się ani kolega, ani przyjaciel, ani nawet znajomy czy kumpel. A rymuje się koleżka. Gdyby w 1935 roku, kiedy Julian Tuwim Murzynka Bambo pisał, jakiś przytomny kolega (nie koleżka!) ostrzegł "Julek, weź to zrymuj jakoś inaczej, ten koleżka to jakoś tak rasizmem zalatuje", to Julian Tuwim z rękawa by sypnął innym rymem. Przykładów nie podam, bo nie mam talentu poetyckiego geniusza, ale Tuwim dałby radę. Tylko że nikt go nie ostrzegł. A jemu z "w Afryce mieszka" zrymował się "koleżka". 

Idźmy do drugiej zwrotki. 

Uczy się pilnie przez całe ranki

Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

Sprawdziłem specjalnie dla Was te dane. W latach 30-tych ponad 20% obywateli Rzeczypospolitej, w której zamieszkiwał Julian Tuwim, było analfabetami. W Afryce wg Wikipedii (mało wiarygodne źródło danych, przyznaję) nawet dzisiaj ponad 50% mieszkańców to analfabeci!

Tymczasem nasz Bambo w czarnej Afryce prawie wiek temu spędza swoje poranki na nauce czytania. Co więcej, uczy się pilnie. To nie jest czarny leniuch i obibok, tylko chłopak, który chodzi do szkoły i chętnie, z zapałem się uczy. Ciekaw jestem, ilu dzisiejszych zawodowych antyrasistów w wieku Bambo uczyło się chętnie i z zapałem! Sądząc po zawartości mózgów, raczej niewielu. 

Sprawdźmy, co dalej pisze poeta. 

A gdy do domu ze szkoły wraca ,

Psoci, figluje - to jego praca.


Aż mama krzyczy: "Bambo, łobuzie!' 

A Bambo czarną nadyma buzię.

Mama powiada: "Napij się mleka"

A on na drzewo mamie ucieka.

Mamy tu małego chłopca, który od rana pilnie się uczy, a następnie oddaje się zwykłej zabawie małych chłopców. Psoci, figluje i łobuzuje. Jest taki sam, jak każdy polski, francuski czy amerykański mały chłopiec. Kiedy mama go woła na obiad, robi to samo, co mali chłopcy we Włoszech i Szwecji - udaje, że nie słyszy i miga się od powrotu do domu. Któż z nas tego nie robił?

Ale najlepsze dopiero przed nami! 

Mama powiada :"Chodź do kąpieli",

A on się boi że się wybieli.

Lecz mama kocha swojego synka.

Bo dobry chłopak z tego murzynka.

Niesamowita sprawa. W czasach ponurego kolonializmu, autentycznego rasizmu i wyzysku czarnego człowieka przez białego, nasz Bambo wcale nie myśli o tym, żeby uciec od swojego czarnego koloru skóry! Nie marzy o tym, żeby się wybielić, zamienić miejscami i po cichu przeniknąć w szeregi białych panów. Ba, on jest dumny ze swojej czarnej skóry. I jego mama jest dumna ze swojego synka!

Gdyby przeczytał to Martin Luther King, pomyślałby "oto prawdziwy dumny Czarny obywatel!". Czarne Pantery (cokolwiek by o nich nie sądzić) zakrzyknęłyby "Chłopcze, chodź do nas! Jesteś naszym bratem!" 

Jeszcze w latach 90-tych bogaty, przystojny czarny gwiazdor Michael Jackson płacił duże pieniądze za zabiegi... wybielania skóry. A nasz Bambo? Nie, on był dumny ze swojej czarnej tożsamości! 

I docieramy do ostatniej zwrotki. 

Szkoda że Bambo czarny , wesoły

nie chodzi razem z nami do szkoły.

Tak moi drodzy. Bambo to taki fajny chłopak, że chcielibyśmy, żeby chodził z nami do szkoły. Żeby bawił się z nami i żebyśmy mogli wspólnie spędzać czas. Według naszych czujnych tropicieli, rasiście nie marzą o niczym innym, tylko o tym, żeby czarne dzieci chodziły z nimi do szkoły!


Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo