13 obserwujących
63 notki
77k odsłon
  74   0

Radek jest dzielny, trzeba mu to oddać

Czytałem wczoraj gdzieś, że przed dzisiejszą naradą w sprawie tarczy Tusk był za przyjęciem amerykańskiej propozycji, a Radek Sikorski był przeciw. I proszę, dziś Tusk wydał komunikat, że Polska propozycję odrzuca. Wygląda to na zdecydowane zwycięstwo koncepcji Sikorskiego.

Pamiętam, jak zaraz po wyborach prasa (ze szczególnym uwzględnieniem Dziennika) pisała co i rusz, że Tusk właściwie odciął Radka od decyzji. Spekulowano, że wymieni go przy najbliższej okazji. Do tego doszły oskarżenia ze strony Pałacu Prezydenckiego i otwarty konflikt z Prezydentem o nominacje ambasadorskie. Wszystko się sprzysięgło przeciw Sikorskiemu.

Tymczasem dzisiaj to on triumfuje. Krok po kroku odzyskał realny wpływ na politykę rządu i w tej chwili kształtuje ją na poziomie strategicznym, czego tak naprawdę nie o wielu szefach MSZ można powiedzieć. Tusk najpierw odsunął od wpływu na politykę zagraniczną swojego zaufanego Nowaka (ech, to dopiero jest ekspert...), później zabrał Pawlakowi politykę energetyczną i dał Sikorskiemu, następnie oddał mu nadzór nad procesami integracji z UE. A teraz przyjął jego linię w polityce wobec USA.

Można też było w kilku momentach odnieść wrażenie, że i w miarę trwania zimnej wojny z Prezydentem, ten ostatni nabierał do Sikorskiego pewnego szacunku, sądząc po jego wypowiedziach, mniej i bardziej oficjalnych.

Trzeba przyznać - facet jest twardy. Miał na początku ostro pod górkę - trudno sobie wyobrazić gorszy start dla ministra niż niechęć ze strony premiera i konflikt z prezydentem. Dzisiaj Sikorski wygląda na równorzędnego partnera dla obu w kształtowaniu polityki zagranicznej. Miał już moją sympatię, zyskał szacunek. Choć jako wyborcę PiS'u ciągle mnie to dożynanie watach uwiera...

Sikorski ma kilka cech kandydata na polityka największego formatu. Jest ponad wszelką wątpliwość patriotą i dobro kraju jest jego głównym priorytetem. Jest bardzo profesjonalny, taki nowoczesny typ menedżera. A teraz jeszcze okazał się twardy i zdeterminowany. Naprawdę sądziłem że się podda.

Rozwinę jeszcze kwestię profesjonalizmu. Czytałem wywiad-rzekę Łukasza Warzechy z Sikorskim. Czytałem z zainteresowaniem, bo i osobowość żywa, i życiorys arcyciekawy, i kontakty imponujące. No ale powiedzmy sobie szczerze, Forrest Gump miał życiorys jeszcze barwniejszy, to często kwestia przypadku. Kontakty każdego absolwenta Oxfordu pracującego następnie w mediach mogą się wydać zwykłemu zjadaczowi chleba imponujące. To jeszcze nie czyni człowieka godnym miana wybitnego polityka.

Tak naprawdę zaimponował mi Sikorski w rozdziale, w którym opowiadał o swojej pracy w MON'ie. To była opowieść profesjonalnego menedżera o tym, jak reformował skostniałą, zmurszałą instytucję i przekształcał ją z determinacją, uporem i pomysłowością dzień po dniu w sprawny i nowoczesny organ administracji. To była opowieść przesycona szczegółami konkretnych mądrych i odważnych działań. To w tym miejscu pomyślałem sobie "to jest ktoś więcej, niż po prostu facet, któremu trafiło się ciekawe życie i znana żona".

Gdyby tak jeszcze wyeliminował ten absolutnie kretyński uśmieszek - czy on tylko mnie działa na nerwy?

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale