9 obserwujących
59 notek
48k odsłon
32680 odsłon

Co Ukraińcy myślą o Polsce?

Wykop Skomentuj187

Po drugie znakomita większość nagrań, które prześledziłem, jest w języku rosyjskim. YouTube nie podpowiada mi nagrań w języku ukraińskim, którego nie znam, a zakładam, że większość Ukraińców jednak nagrywa po ukraińsku. To z kolei sprawia, że w naszej grupie badawczej można zaobserwować znaczną nadreprezentację Rosjan i Białorusinów w stosunku do rzeczywistej liczby obywateli tych państw w całej emigracji. Nie zmienia to faktu, że liczba Rosjan imigrujących do Polski mnie zaskoczyła. Z czystej wygody będę w dalszej części artykułu posługiwał się słowem “Ukraińcy” z pełną świadomością, że goście ze Wschodu napływają także z innych państw. W dalszej części krótki akapit poświęcę subtelnym różnicom między perspektywą obywateli tych trzech państw w patrzeniu na Polskę.

Po zasygnalizowaniu tych dwóch zastrzeżeń metodologicznych, czas w końcu przejść do meritum. Jak wygląda Polska widziana oczami Ukraińców?

Najkrótsza odpowiedź brzmi - wspaniale. Jeśli kiedykolwiek przyszło Wam do głowy, że Polska to kraj biedny, ponury, państwo z dykty, w ruinie, brzydkie, nieudane i teoretyczne, to najprostszym lekarstwem jest obejrzenie kilku filmów z wrażeniami gości ze wschodu. Niektóre z nich nagrywane są po polsku - polecam na youtube np. nagrania autorstwa takich osób jak “imigraniec”, “jura & ola z ukrainy” lub “polak z ukrainy”.

W tym miejscu pozwolę sobie na krótką dygresję, bo już słyszę Wasze “łatwo wyglądać dobrze, jeśli punktem odniesienia jest najbiedniejsze państwo Europy, dodatkowo pogrążone w wojnie, chaosie i korupcji”. Polecam Wam obejrzeć również kilka filmów o wrażeniach z Polski nagranych przez gości z tej lepszej części świata - USA, UK czy Australii. Będziecie zaskoczeni - ich opinia jest… podobna do opinii Ukraińców. Jeden z autorów serii filmów relacjonującej pobyt pary australijsko-koreańskiej w Warszawie na koniec stwierdził, że Warszawa jest “too good to be true” i właściwie nie był w stanie wymienić nic, co by mu się nie podobało, poza tym, że zimą zbyt wcześnie robi się ciemno. Był za to w stanie wymienić sporo rzeczy znacznie lepszych, niż w jego rodzinnej Australii.

W artykule skupię się przede wszystkim na tych obserwacjach i opiniach, które regularnie powtarzają się w znacznej części relacji. Obserwacje podzieliłem na kilka kategorii. Pierwsza to ludzie.

Ludzie

Zacznę od tej kategorii, a nie od bardziej oczywistych, jak drogi czy płace, bo ona stanowiła dla mnie największe zaskoczenie. Ten motyw powtarza się w niemal wszystkich relacjach nagrywanych przez przedstawicieli wszystkich trzech państw. W ich zgodnej opinii Polacy to naród niezwykle kulturalnych i sympatycznych ludzi. Te wszystkie “dzień dobry” czy “dziękuję” w sklepach, urzędach czy na klatce schodowej, stanowią szok cywilizacyjny nie mniejszy, niż czyste autobusy. Nigdy nie byłem na Ukrainie ani w Rosji, ale z nagrań wyłania się obraz państw ludzi smutnych i znerwicowanych, a przez to niegrzecznych dla siebie nawzajem. Sprzedawczyni w sklepie witająca klientów postsowieckim “szto?” zamiast “dzień dobry, czego pan sobie życzy”, sfrustrowani kierowcy trąbiący na siebie bez ustanku, ludzie przepychający się do wejścia niczym w pekińskim metrze.

Nawet urzędnicy i policjanci wydają się sympatyczniejsi. Do tematu urzędów wrócę jeszcze dalej, ale nawet narzekając na przewlekłość procedur urzędowych, Ukraińcy doceniają uśmiech na twarzy urzędnika i jego dobrą wolę udzielenia wsparcia i porady. To duży kontrast w stosunku do mentalności urzędnika postsowieckiego, dominującej nadal na wschód od polskiej granicy.

Jeszcze trudniej było mi uwierzyć w tę część opowieści, która poświęcona jest szkolnym (i przedszkolnym) losom dzieci w polskich szkołach. Poza kwestiami infrastrukturalnymi, dużo częściej w tych historiach powtarza się motyw sympatycznych nauczycieli i opiekunów, którzy po prostu lubią dzieci i cieszą się na ich widok, co ma stanowić kontrast w stosunku do postawy nauczycieli ukraińskich. Gdybym słyszał taką relację raz czy dwa razy, uznałbym, że musi być to jakiś mechanizm psychologicznej kompensacji emigranta, idealizującego nowe miejsce pobytu, ale to również motyw częsty i pojawiający się niezależnie w bardzo różnych opowieściach.

Ogólnie traktowanie dzieci, atencja wobec ich potrzeb szkolnych i pozaszkolnych, to duże źródło zaskoczenia dla ukraińskich rodziców, którzy sprowadzili się do Polski z dziećmi.

Kolejna kwestia to ludzie starsi. Dla Ukraińca czy Rosjanina 60-letnia kobieta bo babuszka - owinięta w chustkę, zgarbiona kobiecina, żyjąca z głodowej emerytury i czekająca na śmierć. Szczególnie u młodych ukraińskich dziewczyn często pojawia się motyw zaskoczenia widokiem starszych pań i panów spacerujących po parku czy siedzących w kawiarni przy kawie i ciastku. Jak to ujęła jedna z youtuberek “na Ukrainie 60-letnia pani to babuszka; w Polsce to nadal kobieta”.

Wykop Skomentuj187
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka